news

Sposób na depresję?

Czy traumatyczne zdarzenia mogą wpędzić kogoś w chorobę? Mogą, okazuje się, że nawet w bardzo poważną chorobę. Po ostatnich wydarzeniach na pewno wiele ludzi będzie cierpiało na PTSD. Co oznacza ten dziwnie brzmiący akronim?

Skrót wziął się z angielskiego określenia Post-Traumatic Stress Disorder, czyli zespół stresu pourazowego.

Choroba cywilizacyjna:

Dotyka już nie tylko żołnierzy wracających z wojny, nie tylko uczestników katastrof lotniczych, czy molestowanych dzieci. Może spotkać każdego zdrowego człowieka. Naukowcy dowiedli, że nawet czytanie, słuchanie, oglądanie wiadomości w TV może stać się traumatycznym doświadczeniem. Psychiatrzy twierdzą, że jest to naturalna obrona organizmu przed lękiem. Czasami ten lęk jest tak silny, że nawet czas nie jest w stanie go zaleczyć i trzeba się zwrócić po pomoc do specjalisty. Najczęstszą przyczyną zespołu stresu pourazowego jest żałoba po stracie bliskiej osoby. Na drugim miejscu bankructwo, nostalgia lub szeroko pojęte uczucie zazdrości.

PTSD polega na niezdolności mózgu do wymazania lęku. Badania z użyciem tomografii pozytronowej (PET) oraz rezonansu magnetycznego (fMRI) wykazały że mózg osoby dotkniętej PTSD funkcjonuje inaczej niż u zdrowego człowieka.

Skan:
Naukowcy skanowali  mózgi pacjentów w sytuacjach, gdy prezentowano im zdjęcia „wystraszonych twarzy”. Osoby chore na PTSD czy depresję wykazywały większą reakcję na taki bodziec, co wynikało z większej ilości komórek nerwowych w ich mózgach.Tacy ludzie o wiele silniej reagują na sytuacje stresowe. Konsekwencją takiej konstrukcji mózgu jest to, że powstaje u nich większa ilość wspomnień.

Najczęstszymi skutkami syndromu stresu pourazowego są: mechaniczne urazy, na przykład fala po wybuchu. Zniszczenia w obrębie głębokich struktur w głowie prowadzą do zaburzonej chemii mózgu. Powodem syndromu może być też zaburzona gospodarka hormonalna, brak „żeńskiego hormonu” (progesteronu), który chroni nasze neurony przed degradacją.

Puszka wspomnień:
Zapamiętywanie jest niczym innym jak, utrwalaniem tak zwanych śladów pamięciowych. Wytwarzaniem oraz stabilizacją nowych połączeń między komórkami nerwowymi. Utrata tych „kanałów” to zanikanie pamięci.

Wielu weteranów wojennych doznawało uszkodzeń mózgu. „Kasowanie” złych wspomnień, działało sprawniej wtedy, gdy w ich obrębie aktywny jest neuroprzekaźnik zwany NMDA (neuroprzekaźnik, kwas N-metylo-asparaginowy). Z badań wynika, że działanie tych receptorów możemy pobudzić za pomocą antybiotyku! Nie jest to jednak zwykły antybiotyk.

Australijscy naukowcy twierdzą, że spray do nosa dla gruźlików zawierający ten składnik (chodzi o D-cykloserynę) pomoże zwalczać fobie. Czy to znaczy, że kiedy się czegoś boimy, mamy kupić sobie spray do nosa? Niekoniecznie, bo lek ten może wywoływać psychozy. Jego zbawienny wpływ nie jest do tej pory potwierdzony. Miał być traktowany jako terapia wspomagająca, przy leczeniu zwanym exposure therapy, które do niedawna było jedyną skuteczną terapią w przypadkach PTSD.

A jak pacjent z PTSD po traumie z frontu walki, ma się zmierzyć ze swoimi demonami?

[NYT, Technoblog]
Zdjęcie: kevindooley/Flickr


podobne treści


  • ravyr

    nie sądzę, aby odkryto, że mają więcej komórek. Myślę że chodziło o „więcej aktywowanych komórek” (pierwszy akapit rozdziału Skan)