news

Sportowcy wzmacniają się w kriosaunie

Alberto Salazar proponował już lekkoatletom platformy wibrujące, bieżnie
antygrawitacyjne , bieżnie podwodne i namioty do spania z powietrzem o
obniżonej zawartości tlenu. Teraz zainteresował się ciekłym azotem. Mówi o sobie: „powinienem mieć prawdziwe laboratorium szalonego naukowca”.

Salazar zajmuje się nietypowymi metodami treningu lekkoatletów w specjalnym centrum szkoleniowym w Beaverton w stanie Oregon. Obecnie goście placówki mogą zobaczyć, jak przygotowujący się do startu w maratonie 24-letni Galen Rupp stoi półnagi w metalowym cylindrze, a koło jego głowy unoszą się opary azotu.

Zespół maratończyków trenuje, by stanąć w szranki z zawodnikami z innych amerykańskich klubów. Jednak głównym zadaniem Salazara jest sprawdzenie, czy jego metody treningowe wreszcie pozwolą Amerykanom dorównać biegaczom z Afryki Wschodniej, szczególnie Etiopczykom i Kenijczykom.

Kriosauna to najnowszy eksperyment szkoleniowca, więc jej skuteczność nie została jeszcze potwierdzona. Urządzenie prezentuje się za to oszałamiająco: sportowiec wchodzi do cylindra, do którego pompowany jest lodowaty gaz z pojemnika z ciekłym azotem. Ciało natychmiast reaguje na spadek temperatury. Sądząc, że umiera, pompuję mnóstwo krwi do narządów niezbędnych do przeżycia. Gdy biegacz wychodzi z tego urządzenia po dwóch minutach, czuje niesamowity zastrzyk energii, a w jego ciele krąży wzbogacona krew.

O skuteczności tej metody dowiemy się już po pierwszym maratonie, w którym wystartują zamrażani sportowcy. [WSJ, Neatorama, Pop Sci]

podobne treści

  • tajne

    Tylko że taki sportowiec ma przez jakiś czas ograniczoną ruchomość spowodowaną ocięciem dopływu świeżej krwi do mięśni kończyn.