nauka

Sparaliżowany pacjent porusza ręką

Cztery lata temu Ian Burkhart złamał kręgosłup w rezultacie niefortunnego skoku do wody. Od tamtego czasu ten dwudziestotrzyletni dziś Amerykanin jest prawie całkowicie sparaliżowany. A właściwie był, ponieważ dzięki technologii, niedawno po raz pierwszy od lat poruszył ręką.

Dzięki postępowi, jaki w ostatnich latach udało się osiągnąć w dziedzinie interface’ów człowiek-maszyna, coraz częściej pojawiają się sterowane myślą urządzenia, które pomagać mają pacjentom sparaliżowanym lub po amputacjach. Jest to jednak zupełnie coś innego, niż obejście uszkodzonych nerwów po to, by korzystać z możliwości sparaliżowanej kończyny. A w przypadku Iana Burkharta lekarzom po raz pierwszy udało się sprawić, by sparaliżowana osoba poruszyła własną ręką.

Ale nie było to zadanie łatwe. Procedura rozpoczęła się 22 kwietnia, kiedy to lekarze wywiercili otwór w czaszce Iana i umieścili w jego mózgu 96 elektrod zbierających dane na temat aktywności neuronów w korze ruchowej. Implant został następnie podłączony do komputera, który miał analizować aktywność neuronów młodego Amerykanina i przekładać ją na dalsze instrukcje. Po prawie dwóch miesiącach coraz bardziej skomplikowanych ćwiczeń (Ian zaczynał od poruszania kursorem po ekranie monitora), lekarze zdecydowali o podłączeniu do komputera specjalnego rękawa, którego zadaniem jest odpowiednia stymulacja mięśni ręki.

Lekarze zakładali, że eksperyment zakończy się sukcesem, jeśli pacjent będzie mógł poruszyć placem. Tymczasem w ubiegłym tygodniu Ianowi udało się podnieść w ten sposób łyżkę.

Co prawda na razie jest to tylko eksperyment, ale jego potencjalne konsekwencje mogą być ogromne. Oczywiście droga do pełnego przywrócenia sprawności osobom sparaliżowanym jest jeszcze bardzo długa, ale przynajmniej jesteśmy na dobrej drodze.


podobne treści