sprzęt

Sony zaprezentowało nowy prototyp gogli Project Morpheus VR

Przedstawiciele japońskiego giganta odwiedzili konferencję dla deweloperów gier VR w Stanach Zjednoczonych, gdzie zaprezentowali nowy prototyp gogli Projekt Morfeusz dla konsoli PlayStation 4.

To odświeżona wersja gadżetu, który firma pokazała nam w trakcie swej imprezy pod koniec marca zeszłego roku. Tak znaczący odstęp czasowy sugeruje, że powinna być ona znacznie bliższa produktowi, jaki ostatecznie ma wylądować w sklepach. Największą zmianą w stosunku do jej poprzedniej odsłony wydaje się być udoskonalony ekran OLED z częstotliwością odświeżania obrazu na poziomie 120 klatek na sekundę. Pierwsi recenzenci urządzenia uważają, że czyni on gadżet najlepszym z obecnych prototypów, dodając realizmu doznaniom płynącym z zanurzania się w wirtualnej rzeczywistości. Ważną zaletą panelu jest też po prostu jego szerokość, dająca pole widzenia o zasięgu około 100 stopni.

Testerzy gogli podkreślają, że są one najwygodniejszym z obecnych wariantów gadżetów różnych producentów. Wynika to z ich lekkiej konstrukcji, złożonej z bazowych komponentów i okrojonej z dodatków w postaci ciężkiej obudowy czy wbudowanych słuchawek. Ostatnim z najczęściej wymienianych plusów jest też… przycisk do uwalniania ekranu. Po przyciśnięciu klawisza „Projekt Morfeusz” odsunie wyświetlacz od twarzy użytkownika tak, by ten mógł zobaczyć swe otoczenia bez konieczności ściągania gogli.

Wszystkie dotychczasowe relacje tworzą wspaniałą laurkę dla akcesorium, które wkrótce wzbogaci ekosystem PlayStation 4. Jeżeli japońska firma stworzy urządzenie choćby w 90% tak dobre, jak wynika to z recenzji jego prototypu, konsumenci mogą zyskać kolejną zachętę do zakupu jej konsoli. A to, jakby nie było, zdaje się być głównym celem Sony.

Przy okazji prezentacji Game Developers Conference w San Francisco firma ujawniła, że ma on trafić do sprzedaży już w pierwszej połowie 2016 roku, na krótko po debiucie gogli mobilnych Valve i HTC. Co oczywiste, na razie nie wiemy ile trzeba będzie zapłacić za nabycie ostatecznego efektu „Projektu Morfeusz”.

Wszystkiego dowiemy się pewnie w ciągu nadchodzących miesięcy.

Źródło: Gizmodo.com


podobne treści