news

Sony zapowiada zmiany

Ostatnio trochę nas martwiło co się stało z firmą Sony. Ostatnio trudno było o niej coś usłyszeć. A przecież w przeszłości japońskim inżynierom nie brakowało nowych pomysłów. Amerykańskiemu Gizmodo udało się porozmawiać z Georgem Baileyem, dyrektorem do spraw transformacji Sony. Co wynika z jego wypowiedzi? To, że być może jego firma nie zniknie zupełnie z rynku.

Bailey przyznał, że ostatnio Sony straciło z oczu potrzeby swoich klientów. „Zawsze byliśmy dumni z tego, że jesteśmy w stanie wyczuć, co uszczęśliwi klientów i zaskakiwać ich świetnymi, nowymi pomysłami. Jednak ostatnio nam się to nie udawało. To, co zachwycało inżynierów w Tokio, nie trafiało w gusta użytkowników w Europie czy USA” – powiedział Bailey.

Aby to zmienić, firma ma stworzyć platformę współpracy między grupami zajmującymi się badaniami i rozwojem w różnych częściach firmy. Restrukturyzacja trwa już od roku. „Jestem pewien, że do roku 2011 klienci zauważą różnicę” – stwierdził Bailey.

Zmiany w polityce firmy nie obejmą jednak partnerstwa z Ericssonem. Sony pokłada wielkie nadzieje w nowym smartphonie SonyEricsson, działającym na systemie Android. Ma wejść na rynek 1 kwietnia.

Na koniec Bailey stwierdził, że choć Sony ma zbyt wiele działów, jego firma nie ma zamiaru zawęzić się tylko do jednej kategorii produktów. „Na przykład Apple jest firmą niesamowicie skupioną na jednej gałęzi. Robią wielki szum wokół iPada, bo w tym roku wypuszczą właściwie tylko jego. My w tym roku zaprezentujemy osiem nowych produktów, w przyszłym kolejne osiem, albo i dwanaście.” – powiedział. I po chwili dodał: „Czasem myślę, że powinniśmy być bardziej skupieni. I będziemy. To właśnie zobaczycie w przyszłym roku, gdy firma zakończy zmiany.” [Gizmodo]


podobne treści


  • Dawid Krysiak

    Apple przyjął taką politykę po tym, jak omal się nie wykopyrtnął (polecam keynote z 1997 roku, gdzie Jobs o tym mówi) Za dużo produktów, których produkcja pochłania ogromne zasoby a klient nie wie co ma kupić bo do żadnego produktu nie jest przekonany. Najprostszy przykład – telefony SE – wrzucają na rynek kilka telefonów na raz, często niewiele się od siebie różniące, przeciętny klient nie wybierze tego co dobre, tylko to co akurat operator mu da za złotówkę (czytaj: zazwyczaj najgorszy model) a to ruch w górnym segmencie tak naprawdę pcha rynek do przodu, bo wtedy producent nie boi się zaryzykować i włożyć do następnego modelu jeszcze lepszych technologii. Apple zrobił kapitalny manewr wypuszczając jeden telefon, dając tylko niewielki wybór co do wersji (biały-czarny,ilość pamięci). Kolejne modele sprzedawały się co raz lepiej, kolejne nowinki techniczne się podobały (nie miały wyboru – i tak były w standardzie, więc każdy użytkownik mógł z nich skorzystać!), więc do sensorów zbliżeniowych, akcelerometrów doszedł kompas, a teraz żyroskop i retina-display… Apple może sobie pozwolić na ryzykowne manewry, bo produkt już się sprzedaje. Sony wypuszczając co chwilę coś nowego, sieje tak naprawdę zamęt w głowach klientów (a to dobre nie jest!).