internet

Sony Pictures kontratakuje

Sprawa ataku na serwery Sony Pictures jest rozwojowa. Co prawda Korea Północna nie przyznaje się oficjalnie do jego przeprowadzenia (choć wcale jej nie żal, że miał miejsce), ale najwyraźniej Sony nie zamierza czekać na oficjalne wyjaśnienia i chwyta sprawy w swoje ręce. Jak donosi serwis Re/code, firma przechodzi do kontrataku i rozpoczyna własne działania odwetowe.

W rezultacie ataku na Sony Pictures wyciekły już całe tony ważnych, firmowych danych. Obecnie w Internecie można znaleźć już nie tylko kopie filmów w jakości DVD, które nie miały jeszcze swojej premiery, ale też szczegółowe budżety kolejnych produkcji, scenariusze, dane osobowe pracowników firmy czy nawet numer telefonu Brada Pitta. Najwyraźniej Sony Pictures nie zamierza dłużej siedzieć z założonymi rękoma i bezczynnie przyglądać się, jak ujawniane są ich kolejne sekrety. Jak donosi serwis Re/code, firma przechodzi do kontrataku i zamierza zablokować rozprzestrzenianie kolejnych materiałów.

I nie chodzi tu o wcale pozew sądowy. Według informacji, do jakich dotarł serwis, Sony prowadzi własny atak DDoS na strony, na których grupa Guardians of Peace udostępniła ich dane. Według informacji pochodzącej z innego źródła, firma, korzystając z centrów obliczeniowych Amazon Web Services znajdujących się w Tokio oraz w Singapurze, stara się podpiąć pod znajdujące się w sieci pliki torrentów z wykradzionymi danymi i za pomocą tysięcy odpowiednio spreparowanych seedów maksymalnie spowolnić proces pobierania danych.

Sony Pictures nie ustosunkowało się do tych doniesień, natomiast Amazon, poproszony o komentarz, stwierdził jedynie, że „działania, o których wspomniano, nie mają obecnie miejsca na [serwerach] AWS”.

Jeśli doniesienia okazałyby się jednak prawdą, byłby to bardzo ciekawy przypadek. Co prawda w przeszłości Sony zdarzyło się już udostępniać spreparowane torrenty nazwane tak jak ich najpopularniejsze filmy, których pobieranie trwało godzinami, a które zawierały puste pliki, ale korporacyjny atak DDoS? Tylko czekać, aż korporacje oficjalnie zatrudniać będą na stanowisko junior assault hacker.


podobne treści