news

SMS lepszy od rozmowy?

Spędzanie całych dni na pisaniu smsów może skończyć się kłopotami ze zdrowiem. Pisaliśmy już o nastolatce, która z tego powodu znalazła się w szpitalu. A ty, ile dziś wysłałeś smsów? Jeden, klika czy kilkanaście? Dlaczego właśnie tyle?

Wydaje się, że syndrom kompulsywnego smsowania dotyczy głównie nastolatków, co zaobserwować można właściwie w kilka sekund po wyjściu na ulicę. Większość operatorów umożliwia dziś klientom wysyłanie nieograniczonej liczby wiadomości za jedną opłatą. Zatem dzwonienie staje się wśród młodzieży drogim przeżytkiem.

SMS ma wiele zalet – zwięzłość, treściwość, dyskrecję. Do tego nie zmusza do rozmowy, która wymaga znacznie więcej zaangażowania od obu stron. Wiele osób, na co dzień wysyłających setki wiadomości, w czasie rozmowy po prostu duka. SMS to także idealne rozwiązanie, gdy nie mamy czasu porozmawiać.

Wydaje mi się, że skłonność do pisania smsów wiąże się także z niechęcią do podejmowania rozmowy. Powodów, aby nie zadzwonić, jest wiele. Na przykład:

Złe wiadomości
Po pierwsze, za pomocą smsa łatwiej na przykład zerwać związek (i zapracować jednocześnie na opinię największego buraka ever) i odwołać spotkanie. Unikamy przez to konieczności tłumaczenia się i słuchania głosu zawodu czy rozpaczy. Po drugie, gdy mamy do przekazania złą wiadomość (oblany test na prawo jazdy), często stan emocjonalny nie pozwala nam jej wydukać. A na pewno nie chcemy od razu słuchać słów pociechy oraz zapewnień, że „wszystko będzie dobrze” lub „następnym razem się uda”.

Niechęć do rozmówcy
Bywa, że sam jej/jego głos sprawia, że przechodzi cię dreszcz obrzydzenia. SMS jest o wiele bardziej sterylny – tylko wiadomość.

Lenistwo
Rozmowa bywa wyczerpująca, zgoda. Jednak naprawdę skrajną postacią lenistwa jest odpowiadanie na smsa za pomocą ikonki ” :) „.

A ty, dlaczego wysłałeś dziś tyle smsów? Po drugie, dlaczego nie zadzwoniłeś?


podobne treści


  • groovemanager

    Nie lubię rozmawiać przez telefon, a z pewnymi osobami po prostu trudno nawiązać sensowny dialog.