news

Śmiercionośna pułapka w hotelu w Las Vegas

Rzucaliście kiedyś słoneczne zajączki? Wyobraźcie sobie wielkiego,
powodującego poparzenia zajączka odbitego nie od lusterka, ale od szyb
hotelu, skupiającego promienie słoneczne przy basenie.

Hotel Vdara w Las Vegas wcale się nie chwali posiadaniem „hot spotu”, ale nie zaprzecza jego istnieniu. Nic dziwnego – nie nie hotelowy LAN, tylko skupienie promieni słonecznych pod budynkiem. Jest tak silne, że przepala torby plastikowe i kubeczki z napojami. Spaliło też włosy Billowi Pintasowi z Chicago, który po pobycie w hotelu postanowił nagłośnić sprawę. Gość Vdary położył się przy basenie w samo południe i wybrał najgorsze miejsce na odpoczynek. Poczuł swąd. Okazało się, że to jego włosy.

Skąd te śmiercionośne promieniowanie? Budynek zaprojektowano tak, że zagięte okna odbijają promienie słoneczne prosto w kierunku basenu. Tworzy się obszar bombardowany promieniami UV i nieznośnie gorący. Jeden z pracowników hotelu przyznał, że wszyscy wiedzą o istnieniu „soczewki”.

Zarządzający Vdarą planują wybudowanie daszków i postawienie przy basenie większej liczby parasoli słonecznych. Problem w tym, że hot spot nieustannie się porusza. Co pół godziny można nadawać komunikat: Mojito w dłoń, wszyscy wstają i przesuwamy się o dwa metry. [Kat Hannaford/giz, Las Vegas Review Journal, @ratevegas, @jetjocko]

Las Vegas Hotel Has Unique Hair-Singeing "Death Ray" Tourist Trap


podobne treści