Wiadomość głównawtf

Skazany hacker włamał się do własnego więzienia

Był jednak pewien powód, dla którego Kevin Mitnick, poza samym wyrokiem za hackerstwo, otrzymał też czasowy zakaz korzystania z urządzeń komunikacyjnych innych niż telefon stacjonarny. Niestety o takich zabezpieczeniach zapomniała brytyjska służba więzienna, która do udziału w zajęciach z informatyki dopuściła więźnia skazanego za przestępstwa komputerowe. Zgadnijcie jak skończyła się ta historia…

Nicholas Webber jest jeszcze stosunkowo młody a już odsiaduje pięcioletni wyrok za przestępstwa komputerowe. Jeszcze będąc nastolatkiem Webber założył stronę GhostMarket.Net, na której sprzedawano kradzione numery kart kredytowych, kursy robienia ludzi w balona czy kradzieży tożsamości. Wokół strony szybko stworzyła się specyficzna społeczność, która w chwili zamknięcia interesu przez brytyjskie władze liczyła sobie ponad 8500 członków. W 2011 roku Webber został skazany na pięć lat więzienia, które spędza właśnie w jednym z londyńskich zakładów karnych.

I można by się spodziewać, że na tym jego przestępcza kariera się zakończy, jednak pomysłowy hacker nawet zza krat potrafi namieszać.

Webber zapisał się bowiem na więzienne zajęcia z informatyki. Jednak zamiast uczyć się podstaw CSS’a i PHP, zhackował system informatyczny swojego więzienia. Niestety (albo raczej na szczęście) nie wszystko jest jeszcze podłączone do sieci, w związku z czym nie było niebezpieczeństwa, że Webber zdalnie otworzy wszystkie cele, ale fakt pozostaje faktem – władze więzienia, w ramach resocjalizacji, wpuściły hackera za klawiaturę. Nawet rzecznik zakładu karnego HMP Isis potwierdza, że taki incydent miał miejsce, umniejszając jednak jego znaczenie:

„W 2011 roku, czyli wtedy kiedy incydent miał miejsce, system komputerów edukacyjnych HMP Isis był zamkniętą siecią. Dostęp do Internetu, informacji osobistych lub do innych systemów więzienia był niemożliwy.”

Nawet jeśli, nie zmienia to faktu, że przed zajęciami nikt nie sprawdził za co siedzi Webber. A cała historia pozostałaby nieznana, gdyby nie to, że nauczyciel informatyki, który miał pecha trafić na swoich zajęciach na hackera, twierdzi, że skoro to nie on podejmował decyzję o tym, kto trafi na kurs, nie powinno się go zwalniać za to, że jeden z uczniów włamał się do systemów więzienia.

Sprawie dodaje jeszcze pikanterii to, że oddane do użytku w roku 2010 więzienie Isis, boryka się z ciągłymi problemami z biometrycznymi zabezpieczeniami. Może w ramach swojej resocjalizacji rozwiązaniem problemu powinien zająć się Webber?

Zdjęcie: Flickr/Still Burning


podobne treści