ciekawostki

Skąd wzięły się odgłosy dinozaurów w filmie Jurassic Park?

Heh, to trochę śmieszne i niepokojące zarazem. Wygląda na to, że większość odgłosów wydawanych przez dinozaury w filmie Jurassic Park to w istocie dźwięki wydobywające się z gardeł… kopulujących zwierząt.

Niestety, to nie żart. Choć brzmi to co najmniej dziwacznie, wychodzi na to, że bardzo długo żyliśmy w dość złudnym przeświadczeniu o nieskazitelności tej jakże kultowej produkcji. Według słów Gary’ego Redstroma, dźwiękowca pracującego powstawaniu filmu, duża część odgłosów wydawanych w JP przez Velociraptory to tak naprawdę pojękiwania dwóch, skrajnie podnieconych żółwi.

To w pewnym sensie nieco zawstydzające, ale kiedy velociraptory „szczekają” na siebie porozumiewając się nawzajem, w istocie są to odgłosy kopulujących żółwi.

A to jeszcze nie wszystko. Jak twierdzi Redstrom na łamach portalu NY Mag – odgłosy stada Gallimimów, na które napatoczyli się doktor Grant, Tim i Lex to w istocie klacze starające się zachęcić do współżycia wybranego ogiera. Z kolei jęki pożeranego przez tyranozaura przedstawiciela stada to tak naprawdę… delfiny w rui.

Ciekawe, prawda? Oczywiście nie wszystkie dźwięki wykorzystane w filmie mają swoje źródła w aktach seksualnych zwierząt – część to zupełnie standardowe odgłosy gęsi, psów, czy choćby małych słoni, które wcale nie potrzebowały pomocy kolejnego przedstawiciela swego gatunku.

Tym niemniej – oglądanie Jurassic Park od teraz już nigdy nie będzie takie samo.

Źródło: NY Mag/Gizmodo.com


podobne treści