newssztuka

Samolot na węgiel, prosto z Warszawy

Wszyscy zapewne słyszeliście o rozwiązaniach, które ma przynieść przyszłość, kiedy to wszyscy będą latali Zeppelinami, ale co powiecie na silniki samolotowe zasilane węglem? Był taki artysta, Michał Kwolek, który wyobrażał sobie podróż powietrzną, której ślad węglowy jest zupełnie czadowy. I wygląda odlotowo.

Dla przypomnienia miłośnikom nurtu
steampunkowego: definicja z Wikipedii.

Benzyna została odkryta/wyprodukowana

w 1913 roku przez amerykańskiego chemika Meriama Burtona. Nafta została odkryta/wyprodukowana
w 1846 roku przez kanadyjskiego lekarza, którego hobby była geologia.
Lampy gazowe zostały wynalezione
w 1783 roku przez Ami Arganda, szwajcarskiego chemika.
Termin ‚elektryczność” został po raz pierwszy
użyty przez Thomasa Browne’a w jego pracy „Pseudodoxia
Epidemia” w 1646 roku.

Istniały
inne źródła
energii niż węgiel. Wiadomo, jak czadowo wygląda czarny dym buchający
z silnika, ale nasze pierwotne źródło energii zajmuje mnóstwo miejsca,
jest mało wydajne (sądząc po tym czarnym dymie) i technologicznie
przestarzałe jak na naszą erę (zob. Sir Charles Algernon Parsons).

P.S. Kominy? Są raczej marnym
przykładem, ponieważ ich rola ogranicza się do odprowadzania pary i dymu
z dala
od pokładu statku (i pasażerów). Zostałyby prawdopodobnie zerwane
przez pęd powietrza podczas rzeczywistego lotu, ponieważ ich pionowe
ułożenie jest zupełnie nie-aerodynamiczne. 

Michał Kwolek, który
stworzył powyższy obraz i wiele innych, jest artystą konceptualnym rodem
z Warszawy. Odwiedź jego stronę, a zobaczysz tam niesamowitą galerię.
[io9]


podobne treści


  • Anonim

    Ależ to właśnie kominy są ikoną steampunka i bez nich nie może obyć sie żaden projekt. Bez kominów ten samolocik byłby zwykłym samolocikiem i obrazek utonąłby w zalewie hobbystycznych renderingów :) Swoją drogą czytając artykuł i komentarze pod oryginalną jego wersją zastanawiam się w którym momencie w nowych pokoleniach umarła wyobraźnia – przecież każdy z połową mózgu wie że samolot z kominami nie ma sensu… ale za to jak wspaniale i majestatycznie/tytanikowo się prezentuje :)

  • Anonim

    Polecam obejrzeć film the mutant chronicles tam mają takie uniwersum że nawet statki kosmiczne są napędzane na piec węglowy :D

  • jan.anderman

    A tu się mylicie, to nie bajka, nazistowskie niemcy miały działający prototyp, nie pamietam dokładnie oznaczenia, w każdym razie był to samolot odrzutowy napędzany pyłem węglowym, miał silnik strumieniowy, utrzymywał się w powietrzu przez około 45 min, zaletą była prosta i tania konstrukcja silnika oraz łatwa dostępność paliwa…