naukanews

Samolocik szpiegowski ląduje na ścianie

Nowy bezzałogowy aparat latający, dzieło naukowców z Uniwersytetu Stanforda, potrafi wylądować i wystartować z pionowej powierzchni, na przykład ściany czy skały.

Małe bezzałogowe aparaty latające przezywane są „trutniami” i są stosowane przez amerykańską armię. Nigdy nie potrafiły jednak lądować w pionowej pozycji. Nowy model wyposażony jest w kolce, dzięki którym przyczepia się do chropowatych powierzchni. Truteń zbliża się do ściany z prędkością 35 km/h, zwalnia do 11 kilometrów i zmienia pozycję na pionową, by móc wbić się w powierzchnię.

Twórcy wyobrażają sobie przyszłość swoich samolocików tak: „Kilkadziesiąt aparatów latających wleci do miasta niepostrzeżenie i będzie się nawzajem informować o dobrych miejscach do wylądowania. Będą mogły wiele dni przeczekać na przykład po dachem, niczym nietoperze, w oczekiwaniu na misję. Przez nikogo niezauważone.”

Nie jest pewne, czy nowy aparat znajdzie zastosowanie właśnie w armii, ale wydaje się to prawdopodobne, prawda? Poza tym mógłby chyba tylko przydać się paparazzi. [Brian Barrett/giz, Stanford, BotJunkie]


podobne treści