naukaWiadomość głównawtf

Rozbicie asteroidy na pół będzie dużo trudniejsze niż w Armageddonie


Jak powszechnie wiadomo „jest prawda czasu i prawda ekranu”. A ta ostatnia nie musi mieć wiele wspólnego z rzeczywistością, logiką czy prawami fizyki. Udowodnili to ostatnio naukowcy z University of Leicester, którzy zajęli się obliczaniem, czy można rozbić asteroidę w sposób, w jaki przedstawiono to w Armageddonie.

Co prawda można było wydać pieniądze podatników w bardziej produktywny sposób, ale w tym przypadku można się zawsze zasłonić chęcią sprawdzenia czy, w razie zagrożenia, można przeprowadzić plan rozbicia asteroidy na pół.

Okazuje się, że rozbicie asteroidy o „wielkości Teksasu” w taki sposób, by jej dwie części ominęły Ziemię nad biegunami, jest teoretycznie możliwe. „Niestety” nie posiadamy odpowiednio dużych bomb termojądrowych.

Z wyliczeń brytyjskich naukowców wynika, że należałoby do tego celu dostarczyć 800 trylionów teradżuli energii, podczas gdy najsilniejsza zdetonowana kiedykolwiek przez człowieka broń – radziecka Car bomba uwolniła jedynie 480 teradżuli energii. O wiele za mało żeby osiągnąć taki efekt. Na szczęście uniknięcie zagłady planety przy pomocy broni termojądrowej jest teoretycznie możliwe, wystarczy, że asteroida będzie mniejsza i odpowiednio wcześniej wykryta. Nie rozszczepimy jej raczej na dwie części, ale będzie można zmienić jej trajektorię.

[University of Leicester via Network World]


podobne treści