news

Rowerzysto, daj żółtą kartkę kierowcy

Jazda rowerem w mieście nie należy do najbezpieczniejszych metod przemieszczania się. Wypadki często zdarzają się z winy nierozważnych kierowców (którzy na pewno powiedzieliby coś podobnego o cyklistach), a jaki będzie wynik zderzenia samochód-rower każdy wie. Jak rowerzysta może ostrzec kierowcę przed złym zachowaniem na drodze? Dając żółtą kartkę.

Pomysł polega na zaopatrzeniu rowerzystów w małe, żółte karteczki z przyczepionymi magnesami. Kiedy nastąpi niebezpieczna sytuacja na drodze, rowerzysta może rzucić notką w samochód, licząc na to, że kierowca przeczyta kiedyś to ostrzeżenie.

Nie każdy kierowca może zdawać sobie sprawy z sytuacji, którą wywołał, a taka karteczka może go nieco uświadomić. Ciekawe, czy także frajerów na parkingach da się czegoś nauczyć. [Peter MillerBoingBoing]


podobne treści


  • miszka

    Jestem i kierowcą i rowerzystą W naszym kraju żółte karteczki powinny być wręczane nie tylko kierowcom, ale również rowerzystom, którzy bardzo często powodują zagrożenia nie tylko na drogach publicznych, ale też na ścieżkach rowerowych. O.

  • Dawid Krysiak

    rowerzyści czasami nie rozumieją że nie potrzebują całego pasa ruchu dla siebie… Ale to kierowcy samochodów są urodzonymi mordercami. W zeszłym roku więcej miałem przypadków zagrożenia życia na rowerze niż w samochodzie. Wymuszanie pierwszeństwa, brutalne zajeżdżanie drogi, spychanie z jezdni, to tylko najbardziej oczywiste i niebezpieczne wykroczenia kierowców względem rowerzystów.

  • Anonim

    @miszka: może dlatego że nikt roweru poważnie nie traktuje. Rowerzyści lekceważą przepisy, bo to przecież tylko kilkanaście kilo rurek i dwa koła, nic się nie stanie, można trochę poszarżować. Kierowcy traktują ich bez taryfy ulgowej, zresztą kierowcy po prostu nie potrafia zachować się na drodze, często nie zwracają uwagi na rowerzuystów bo i tak już nie ogarniają niczego na drodze. Nie wiedzą kto kiedy ma pierwszeństwo, zapominają że przy skręcie ktoś może być w martwej strefie.
    Sądzę jak ktoś lubi jeździć na rowerze to powinien wyprowadzić sie do holandii albo jednego z krajów rozwijających się. w polsce to nonsens… nierealne… prędzej czy później wszyscy zginą rozbryzgując swój mózg na asfalcie.

  • Dawid Krysiak

    Może po prostu w tym kraju należy zacząć przestrzegać przepisy. Nie tylko drogowe – myślę że dużo by się zmieniło.

  • askr

    Taka sytuacja… główna droga przez osiedle… z lewej strony drogi chodnik, 30 cm trawy i 2,5 metra ścieżki rowerowej… z prawej strony jezdni… chodnik, 30 cm trawy i 2,5 metra ścieżki rowerowej.

    Obydwie ścieżki rowerowe są: równe, pozbawione dziur, pozbawione trawy.

    Z obdwóch stron stoją znaki C-13 – Droga dla rowerów.

    I co?
    Co chwilę jakiś kretyn jedzie swoim pedało-pędem jezdnią. I pyskuje jak się mu zwróci uwagę, macha rękoma jak się zatrąbi itp.

    Po co w takim razie marnujemy środki na budowę ścieżek rowerowych i ich utrzymanie? Rowerzyści, przynajmmniej w Polsce ich i tak nie potrzebują przecież.

  • Dawid Krysiak

    też uważam że budowanie oddzielnych dróg dla rowerów, chodników to marnowanie pieniędzy. Powinno się „drukować” drogi (polecam filmik na youtube) trzykolorowe z wydzielonymi PASAMI dla rowerów,pieszych. Jakoś w Belgii, Holandii nie ma „problemu rowerzystów”. Ale może to po prostu obywatele jacyś bardziej myślący są… Z roku na rok co raz bardziej dociera do mnie, że to co o Polakach się mówi i pisze na świecie, to święta prawda… I tylko my wyrażamy święte oburzenie, bo nic tak nie boli jak prawda.