Wiadomości promowanewtf

Rosyjscy naukowcy aresztowani za wykorzystanie tajnego superkomputera do kopania Bitcoinów

Sarow znajduje się na południu rosyjskiego obwodu niżnowogrodzkiego. To tak zwane miasto zamknięte, które obecnie zarządzane jest przez rosyjską Federalną Agencję Energii Atomowej Rosatom. W czasach Związku Radzieckiego było tak tajne, że przez lata próżno szukać go było na cywilnych mapach. Nic dziwnego. To właśnie tam powstawały pierwsze radzieckie bomby atomowe.

Dziś nie jest aż tak tajne (choć nadal wymagana jest specjalna przepustka, by tam wjechać), ale nadal funkcjonuje tam cały kompleks laboratoriów nuklearnych pracujących nad rozwojem broni jądrowej. I właśnie w takich okolicznościach przyrody grupa zatrudnionych tam osób postanowiła dorobić, zamieniając superkomputer wykorzystywany do obliczeń jądrowych w wielką koparkę Bitcoinów.

Pomysł musiał wydawać się na pierwszy rzut oka niezły. Wszak, jak podaje BBC, superkomputer ten dysponuje 1 petaflopsem mocy obliczeniowej, a cena kryptowaluty, choć nie tak wysoka jak jeszcze niedawno, nadal jest kusząca. Zwłaszcza w sytuacji, w której rachunki za prąd płaci Rosatom.

Problem w tym, że żeby koparka mogła funkcjonować, należy podłączyć ją do Internetu. A ta maszyna w żadnym wypadku połączenia z siecią mieć nie powinna. Nie trwało więc długo, zanim ochrona kompleksu zorientowała się, że coś jest nie w porządku i przekazała sprawę, wraz z podejrzanymi, FSB. Funkcjonariusze aresztowali grupę naukowców, którym postawiono zarzuty karne związane  z „niesankcjonowaną próbą wykorzystania centrum obliczeniowego do prywatnych celów”.

W tym miejscu powinna pojawić się zabawna pointa podsumowująca absurd całej sytuacji, ale trochę brak mi słów.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści