naukanews

Roskosmos i ESA chcą wspólnie polecieć na Księżyc

Od czasu misji Apollo 17 nikt nie powtórzył wyczynu NASA i nie przeprowadził załogowej misji na Księżyc. Jest to swego rodzaju rozczarowanie, zważywszy na to, że w czasach pierwszego wyścigu na Srebrny Glob spodziewano się, że po pierwszych misjach załogowych ludzie zagoszczą dłużej na Księżycu. Teraz jednak rozpoczyna się kolejny wyścig, a stare plany odżywają.

Na przykład rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos planuje kontynuację programu Łuna. W ostatniej dekadzie pojawiały się już co prawda doniesienia o tym, że Rosjanie planują własną misję na Księżyc, ale plany nie doszły do skutku. Tym razem ma być jednak inaczej, a misja Łuna 27 ma zostać zrealizowana we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną.

Według BBC misja miałaby rozpocząć się w ciągu pięciu lat. Nie byłaby ona jednak misją załogową, ale misje, które miałyby po niej nastąpić, docelowo mają zakończyć się założeniem stałej kolonii na Księżycu. Łuna 27, pierwsza z serii wspólnych misji agencji Roskosoms i ESA, miałaby za zadanie zbadać rejony południowego bieguna Księżyca, czyli potencjalne miejsce budowy przyszłej bazy księżycowej. Zadaniem bezzałogowych aparatów, które miałyby zostać wysłane w ramach tej misji, byłoby poszukiwanie wody oraz innych materiałów mogących w przyszłości posłużyć do produkcji paliwa i tlenu.

„Południowy biegun Księżyca nie przypomina niczego, co do tej pory zbadaliśmy,” wyjaśnia James Carpenter, główny naukowiec misji z ramienia ESA. „Środowisko jest tam wyjątkowe, a z racji na bardzo niskie temperatury, możliwe, że blisko powierzchni znajdują się tam duże ilości wody i innych związków chemicznych, które moglibyśmy pozyskać i wykorzystać jako paliwo lub w systemach podtrzymywania życia w przyszłych misjach załogowych, które mogłyby wylądować w okolicy.”

Misja zwiadowcza na południowy biegun Księżyca miałaby być zrealizowana przy pomocy rosyjskich rakiet i statków kosmicznych, ale lądownik, jego systemy nawigacyjne oraz urządzenia badawcze miałyby zostać dostarczone przez Europejską Agencję Kosmiczną. Obu agencjom zależy na tym, by pod ich sztandarami docelowo przeprowadzona została załogowa misja na Księżyc.

„Musimy polecieć na Księżyc. XXI wiek będzie stuleciem, w którym [na Księżycu] powstanie stała baza, a nasze państwo musi brać w tym udział,” wyjaśnia Igor Mitrofanov z moskiewskiego Instytutu Badań Kosmicznych.

Zadanie nie będzie jednak łatwe, zwłaszcza jeśli Roskosmos i ESA chciałyby dotrzeć na Księżyc przed Chinami. Dotychczasowe rosyjskie próby podjęcia porzuconego w czasach ZSRR programu badań Księżyca spełzły na niczym i wydaje się, że Roskosmos nie jest obecnie w stanie zrealizować ich samodzielnie. Tymczasem uczestnictwo ESA w misji Łuna 27 nie jest jeszcze przesądzone – ostateczna decyzja o przyznaniu misji budżetu zostanie podjęta w przyszłym roku.

Zdjęcie: NASA


podobne treści