internet

Rosja chce zapłacić 3,9 miliona rubli za narzędzie, które pokona Tora

Nie tylko Amerykanów irytuje Tor, również dla Rosji jest on solą w oku. Zapewniająca prawie całkowitą anonimowość sieć tak denerwuje włodarzy Kremla, że postanowili oni zorganizować konkurs na technologię, która pozwoli identyfikować jej użytkowników.

A ściślej zamówienie publiczne w formie konkursu ofert. Ministerstwo spraw wewnętrznych Federacji Rosyjskiej, które jest jego organizatorem, czekać będzie na nie do 13 sierpnia. Zwycięski podmiot otrzyma kontrakt wart 3,9 miliona rubli (około 340 tysięcy złotych).

Szczegółowe wytyczne nie są dostępne publicznie, ale jeśli macie ochotę, możecie, po uprzednim umówieniu się przez telefon, zapoznać się z nimi w Moskwie pod adresem Пруд Ключики 2. Należy jednak pamiętać o wzięciu ze sobą dokumentów uprawniających do dostępu do informacji, stanowiących tajemnicę państwową Federacji Rosyjskiej. Oraz wprawić się uprzednio w bardzo poważny nastrój, ponieważ rosyjscy urzędnicy nie zwykli traktować lekko spraw związanych z „bezpieczeństwem i obroną państwa”.

Żarty żartami, ale rzeczywistość nie napawa optymizmem. Komórka rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, najprawdopodobniej działająca na zlecenie FSB, chciałaby kupić lub opracować oprogramowanie, które pozwoliłoby jej identyfikować użytkowników sieci Tor. Ponieważ, z tego co wiemy dziś, nawet NSA nie złamało jeszcze zabezpieczeń samego Tora, można przypuszczać, że chodzi im o oprogramowanie, które analizowałoby ruch sieciowy i po wykryciu ruchu do lub z tej sieci, automatycznie wskazywałoby cele do głębszej inwigilacji. A tylko w samej Rosji jest ich potencjalnie kilkaset tysięcy. Według Guardiana liczba Rosjan, którzy w ten sposób starają się uniknąć czujnego oka Kremla stale rośnie – tylko w czerwcu tego roku liczba rosyjskich użytkowników Tora wzrosła z 80 tysięcy do 210 tysięcy.


podobne treści