nauka

Rosetta: lądownik wykrył związki organiczne

12 listopada miało miejsce historyczne lądowanie na powierzchni komety. Choć nie obyło się ono bez problemów, a lądownik Philae wszedł w stan hibernacji, zdążył jednak przesłać wyniki eksperymentów przeprowadzonych na jej powierzchni. Już dziś wiadomo na przykład, że wykrył on związki organiczne.

Naukowcy z ESA cały czas analizują dane przesłane przez lądownik misji Rosetta, ale już dziś wiadomo, że są one bardzo interesujące. Wyniki uzyskane z powierzchni jądra komety 67P/Churyumov-Gerasimenko wydają się potwierdzać przesłane wcześniejsze analizy komy komety, w której instrumenty sondy Rosetta wykryły parę wodną oraz wiele związków organicznych, między innymi tlenek węgla, dwutlenek węgla, amoniak, metan czy metanol. Badania przeprowadzone przez lądownik Philae potwierdziły obecność związków organicznych, choć naukowcy na razie nie mogą podać jeszcze jakich konkretnie.

Dane przesłane przez lądownik utwierdziły także naukowców w przekonaniu, że powierzchnia komety 67P/Churyumov-Gerasimenko jest twardsza, niż początkowo zakładano. Zanim baterie lądownika się wyczerpały, kontrola misji poleciła mu wbić urządzenia pomiarowe w jego powierzchnię, okazało się jednak, że jest ona co najmniej tak twarda, jak lód.

„Choć siła penetratora była stopniowo zwiększana, nie udało nam się wbić głęboko w powierzchnię,” mówi Tilman Spohn z Niemieckiej Agencji Kosmicznej, który odpowiedzialny jest za tą część badań. „Zdobyliśmy jednak dużo danych, które musimy teraz przeanalizować.”

Instrumenty zainstalowane na pokładzie sondy Rosetta również nie próżnowały. Zespołowi naukowców odpowiedzialnemu za instrument ROSINA (Rosetta Orbiter Spectrometer for Ion and Neutral Analysis) udało się określić stosunek deuteru do wodoru w wodzie wykrytej w komie komety. Okazało się, że stosunek ten jest znacząco wyższy niż ten, jaki występuje w wodzie na Ziemi. Mało tego, jest on też wyższy niż w przypadku innych komet.

„Trzy lata temu udało się określić stosunek deuteru do wodoru w przypadku komety Hartley-2. Było on praktycznie taki sam, jak w przypadku wody występującej na Ziemi, co spowodowało znaczące zainteresowanie teorią, że to właśnie komety były źródłem sporej części ziemskiej wody,” czytamy w Science Magazine.

Choć dane z jednej komety jeszcze niczego nie rozstrzygają, według Kathrin Altwegg z Uniwersytetu w Bernie, odpowiedzialnej za zespół instrumentu ROSINA, dane zebrane przez sondę Rosetta mogą sprawić, że trzeba będzie po raz kolejny przeanalizować hipotezę, według której to jednak asteroidy były źródłem wody występującej obecnie na naszej planecie.

Zdjęcie: ESA


podobne treści