news

Rewelacja: samoloty naprawdę szkodzą środowisku

​Trudno doszukiwać się plusów paraliżu lotnisk za sprawą słynnego Eyjafl-cośtam. A jednak można takowe znaleźć! Pisaliśmy już o korzyściach dla środowiska związanych z uziemieniem metalowej floty, teraz mamy statystyki.

Brytyjscy naukowcy skorzystali z przestoju w ruchu powietrznym i zbadali stężenie substancji chemicznych w atmosferze w pobliżu lotnisk. Podczas ubiegłego weekendu, gdy samoloty nie startowały, w powietrzu w sąsiedztwie lotnisk Heathrow i Gatwick stężenie dwutlenku azotu (NO2) oraz tlenków azotu (NO) spadło prawie do zera.

Zazwyczaj stężenie tych związków chemicznych w powietrzu jest na tyle wysokie, że powoduje kłopoty z oddychaniem u osób starszych i chorych na serce. W zetknięciu z promieniami słonecznymi, z tych substancji powstaje także ozon, który tworzy miejski smog. Można to zaobserwować szczególnie nad Los Angeles. Tlenki azotu powstają przy spalaniu paliwa lotniczego, zwłaszcza przy wysokich temperaturach.

Pamiętajmy jednak, że wiele osób zamiast samolotem wybrało się w podróż samochodem i pociągiem, które popychane wiatrem bynajmniej nie są.  [Independent]


podobne treści


  • Wojciech Maj

    To ostatnie zdanie to praktycznie nonsens – załączam linka do porównania pociągu z samolotem… Pociągi są dużo bardziej ekologiczne! No, i nie wytwarzają różnych substancji tam gdzie są (elektryczne), tylko tam gdzie jest elektrownia. ;>

    http://www.seat61.com/CO2flights.htm

  • Anonim

    Co do ostatniego zdania powinno być, że większość skorzystała z innych środków lokomocji, więc pseudo oszczędności są sporo mniejsze.
    Tlenki azotu powstają również przy spalani oleju napędowego, dlatego w USA nie ma praktycznie samochodów osobowych z silnikiem diesla.
    @Wojciech Maj
    Sorki ale ten twój link to jak zwykle brednie niedouczonych ekologów. Samolot z pociągiem można porównywaćw tych samych warunkach, przy tych samych prędkościach podróżnych. Opór powietrza rośnie z kwadratem prędkości i jednocześnie maleje (w pewnym sensie) ze wzrostem wysokości.
    Powyższe porównanie będzie miało sens jeśli pociągi zaczną jeździć z prędkościami 700-900 km/h na wysokości 10 000 m. Wtedy okaże się, że nie są takie proekologiczne.
    Powinieneś jeszcze wspomnieć że powietrze wokół elektrowni jest bardzo czyste, bo zanieczyszczenie spadają setki kilometrów dalej. Np. zanieczyszczenia z elektrowni Bełchatów opadają na Słowacji.
    PS.
    CO2 niema praktycznie wpływy na klimat na ziemi. Za klimat na ziemi odpowiada słońce i para wodna w atmosferze oraz kilka innych zjawisk, na które ludzkość niema żadnego wpływu.

  • wrzosi

    @dendrytus zatem Twoim zdaniem klimat na ziemi gdyby nie było na niej ludzi wyglądałaby w tej chwili tak samo?!

  • Anonim

    @wrzosi
    oczywiście, że tak

  • Anonim

    Wpływ człowieka na zmiany klimatyczne to ok. 5%. Nie ważne ile, ale ważne co zrobimy z tymi 5-cioma procentami, zważywszy na to, że klimat jest bardzo niestabilny. Drobne procesy, mogą spowodować nieodwracalne zmiany, które w następstwie pociągną za sobą ogromnę, nieprzewidywalne zmiany.

    Także jeśli pytacie mnie? To ja jestem za redukcją wszelkich emisji.

  • Anonim

    .. trochę mi wyszło masło maślane z tymi „zmianami”, ale zapomniałem hasła do konta i tak z pośpiechu ;)

  • Anonim

    Klimat ziemi stabilny nie jest i nigdy nie był, cokolwiek byśmy robili/nie robili epoka lodowcowa czyli wielki przycisk „klimat reset” nas nie ominie. Ja jednak wolałbym by nasze dzieci wkroczyły w epokę lodowcową uzbrojone w technologię umożliwiającą im przetrwanie a nie przytulone do zamarzających drzew :P