news

Recenzja: Microsoft SenseCam – kamera, która śledzi każdy twój ruch

Microsoft’s SenseCam to prototyp urządzenia, które wisi na szyi i nagrywa każdy twój ruch! Jak w filmie sensacyjnym!

Co to takiego?

Ma wielkość talii kart. Wisi na szyi i filmuje wszystko w zasięgu twojego wzroku w rozdzielczości 640 x 480. Zdjęcia zapisuje jako JPEGi na wewnętrznej karcie SD o pojemności 1GB. Może pomieścić ponad 30 000 zdjęć, co odpowiada 100 godzinom nagrań (przy domyślnym ustawieniu 300 zdjęć na godzinę).

Sensor VGA 0.3MP jest zapewne słabszy niż w dobrym telefonie z aparatem (a nawet słabszy niż w laptopie), ale ma nad nimi tę przewagę, że robi zdjęcia w trybie ciągłym. Czyli nic nie trzeba klikać. The SenseCam robi zdjęcia w oparciu o zmiany oświetlenia, temperatury, ruch. Można też ustawić określony czas nagrywania. A ponadto ma straszliwie fajny tryb rybiego oka.

Urządzenie ma kilka różnych sensorów, które mierzą zmianę temperatury ciała, ruch i światło. I to naprawdę działa! Można chodzić po różnych pokojach – i sprawdzać ile zdjęć zrobi w jakich warunkach oświetleniowych.

„Zawsze tam, gdzie ty…”

SenseCam podłączona do komputera wyświetla się jako zewnętrzny dysk z podziałem na foldery (po sto zdjęć albo około 20 minut każdy). Testowałam SenseCam przez dwa dni i w tym czasie urządzenie wykonało tysiące zdjęć. Główny wniosek? Stanowczo za dużo siedzę na Twitterze i straszliwie obgryzam paznokcie.

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily Memories

Najfajniej wyglądało nagranie z przygotowania kolacji. Czujniki SenseCam poczuły, że coś się święci – i robiły 8 klatek na minutę. Siekanie suszonych pomidorów wygląda prawie jak film.

Poniżej znajdziecie kilka ujęć. Trochę nudne, wiem… ale to już nie wina SenseCam, tylko mojego nudnego życia obracającego się wokół laptopa i BlackBerry.

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily Memories

A najfajniejsze…

SenseCam ma potencjał. Jest mała, subtelna i niezbyt widoczna. Nie trzeba ciągle naciskać spustu albo przycisku REC, więc bardzo szybko się o niej zapomina. A to oznacza, że uwieczniony materiał jest bardzo naturalny.

SenseCam to prototyp, a Microsoft nie ma zamiaru rozpoczynać seryjnej produkcji (chociaż udzielili licencji firmie Vicon, która z kolei ma sprzedać technologię firmom z branży medycznej). Szkoda, bo czasem przydałoby się takie urządzenie. Na przykład kilka dni temu, kiedy byłam na brytyjskiej premierze „Remember Me” i stałam 5 metrów od Roberta Pattinsona (tego ciacha ze „Zmierzchu”). Zrobiłam tylko jedno jedyne zdjęcie moim BlackBerry, ale wyszło całe rozmazane, bo z nerwów trzęsły mi się ręce. SenseCam może ma słabszą optykę niż mój telefon, ale przynajmniej zachowałaby zimną krew.

Oczywiście na dłuższą metę nikt nie miałby czasu, żeby oglądać dziesiątki tysięcy niemal identycznych zdjęć dokumentujących codzienne czynności, ale taki gadżet byłby całkiem fajny na zakrapiane imprezy. Szczególnie dla tych z nas, którzy mają skłonność do pomroczności jasnej i chwilowych zaników pamięci. A gdyby dodać do tego jeszcze 3G i GPS? Wtedy zdjęcia można by w trymiga opublikować na swoim profilu na Facebooku! Tylko kto by to chciał oglądać.

 

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily MemoriesInnowacyjne urządzenie z dużym potencjałem

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily MemoriesŁatwa obsługa, łatwy transfer danych

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily MemoriesBardzo fajny efekt rybiego oka

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily MemoriesPrawdopodobnie e nigdy nie będzie dostępny w sklepach

Microsoft SenseCam Review: Recording Daily MemoriesSłaba jakość zdjęć


podobne treści


  • andromm

    Fakt ,że coś śledzi każdy mój ruch ma być taki fajny ?

  • Anonim

    mam nadzieję, że producenci ED TV albo Trumana przecztają o tym i wymyślą jakiś sequel. Urządzenie ma duży potencjał komediowy :)