news

Recenzja: Case-mate Hug przytuli iPhone’a i go naładuje

Ładowarki bezprzewodowe to nie nowość – nawet na iPhone’a – ale dopiero niedawno zaczęły dorównywać standardowym. Case-mate Hug to mój faworyt w tej kategorii.

Cena:

100 dolarów.

Ocena:

Case-mate jest bliski ideału. Poprzednie ładowarki były brzydkie, to samo można było powiedzieć o ich etui. Panel ładowarki Hug jest elegancki, a samo etui budzi zachwyt. Rzadko się zdarza, by iPhone wyglądał w futerale lepiej, niż bez niego.

Etui składa się z dwóch części z zapadką i powinno przetrwać upadek z biurka.

Ładowanie odbywa się szybciutko. Nie dłużej, niż za pomocą stacji dokujących, więc nie jest to wygoda kosztem czasu. Do ładowania służy panel eCoupled, zatem urządzenie przyda się także do ładowania innych sprzętów.

Dwa zastrzeżenia

Hug nie posiada łącza 30-pin do iPoda, więc ładowarki nie można podłączyć do komputera bez wyjęcia telefonu z futerału. Szkoda, że będzie trzeba tyle Zachodu by synchronizować zawartość telefonu i komputera.

Poza tym, kiedy umieścicie futerał na panelu ładującym, urządzenie zaczyna burczeć. Tak, jakby wasze zwierzę domowe miało chroniczne ataki astmy. Byłoby znacznie lepiej, gdyby ten dźwięk można było wyeliminować.

Ogólnie, wybór naprawdę udany. [Hug]

Futerał jest solidny, elegancki – jeden z najlepszych, jakie widzieliśmy.

Ładowanie jest szybkie – odbywa się w podobnym czasie, co przez kabel.

Stacja ładująca jest niewielka i dość estetyczna.

Dziwne odgłosy podczas ładowania

Telefonu nie można podłączyć do innego urządzenia, gdy jest ładowany.


podobne treści