news

RapidShare nie łamie prawa, tylko umożliwia to innym

Producent tasaka i noża nie zapłaci odszkodowania osobie, która została nim ugodzona. Na tej samej zasadzie, nie można karać firmy tylko udostępniającej miejsce na serwerach.

Sąd Apelacyjny w Düsseldorfie orzekł, że serwis RapidShare nie
odpowiada za łamanie prawa przez jego użytkowników. Nie jest winny
pogwałcenia praw autorskich, ponieważ nie za jego przyczyną na serwerach
firmy znajdują się chronione prawem pliki. Był to kolejny już wyrok w
postępowaniu wszczętym z oskarżenia wniesionego przez firmę Capelight
Pictures.

Cała nadzieja w odpowiedzialności i obywatelskiej postawie internautów. [Torrent Freak, Gazeta]


podobne treści


  • Michał Szabłowski

    Brawa dla Sądu Apelacyjnego w Düsseldorfie

  • Anonim

    hm… ja wiem z tą obywatelską postawą? Wg mnie znacznie mniej osob sciagaloby filmy itd z rapidshare’a jesli rownie szybko i prosto moznaby je kupic za rozsadna oplata. Ale nie. Housa nie mozna legalnie obejrzec w necie. Albo filmu kinowego. Czemu jesli chce obejrzec nowosci, musze isc dokina, a nie moge zaplacic 25 zl (ceny biletu) za sciagniecie sobie w domu (jak VOD)? Masy rzeczy nie mozna obejrzec na naszym kontynencie, bo nie dziala. Czemu niszowych filmow nie mozna kupowac na amazonie np przez net, jak ebooka? Jasne, bo moznaby go nielegalnei skopiowac… ale przynajmniejdaloby sie ludziom szanse na legalne kupowanie, moze wyrobilo sie jakis nawyk placenia za usluge… a jak sie nie da…