biznesWiadomość główna

Randi Zuckerberg i jej reality show „Silicon Valley”

Randi Zuckerberg uwielbia światła reflektorów. Dlatego brat zrobił ją rzecznikiem telewizyjnym Facebooka. Była także odpowiedzialna za kilka ciekawych projektów realizowanych przez sieć społecznościową we współpracy z telewizją. Teraz Randi chciałaby, żeby jej własna firma „R to Z” zrealizowała reality show o nazwie Silicon Valley.

Show miałby skupiać się na postaciach siedmiorga osób, które zamierzają założyć startup w Dolinie Krzemowej. Po pokazaniu pierwszych zwiastunów Silicon Valley inicjatywa spotkała się z dość negatywnym przyjęciem. Nie dlatego, żeby dzisiejsi giganci boją się, że którykolwiek z portretowanych startupów zaszkodzi im w jakiś sposób. Protestować zaczęły osoby, które naprawdę znają Dolinę Krzemową od tej strony, którą reality show ma pomijać – od strony ciężkiej pracy.

Tymczasem do swojego show Randi Zuckerberg wybrała siedem osób, z których każda ma pomysł na biznes IT, ale tylko jedna z nich umie kodować. Zamiast dziesiątek godzin spędzonych nad kodem, Randi zamierza pokazywać barwne imprezy i życie towarzyskie. Oczywiście można powiedzieć, że właśnie to jest „medialne” i jako takie powinno znaleźć się w telewizyjnych zajawkach. Ale żeby coś zrobić nie wystarczy pomysł i drink z palemką. Randi Zuckerberg twierdzi jednak, że Silicon Valley ma głębsze przesłanie:

„Myślę, że w aktualnym klimacie ekonomicznym bardzo ważne jest, by najważniejsze media podsycały ducha przedsiębiorczości poprzez pokazywanie publiczności ludzi, którzy poszukują innowacji i poszukują swojego miejsca na świecie. Przedsiębiorcy istnieli poza Doliną Krzemową już od jakiegoś czasu (tak, ludzie zakładają firmy na świecie każdego dnia!) a inspirowanie ludzi do poszukiwania swojego amerykańskiego snu nie może być złe.”

Przykro mi to stwierdzić, ale jeśli cały show ma być utrzymany w protekcjonalnym tonie powyższego wpisu z FB, nie chciałbym marnować swojego czasu na oglądanie go. Pomijając już fakt, że Randi Zuckerberg wcale nie zamierza pokazywać prawdziwych problemów młodych przedsiębiorców:

„Czy będzie pokazywać każdy bolesny detal życia startupu? Oczywiście, że nie. To jest reality TV, nie film dokumentalny. Show nie jest pomyślany w ten sposób, by pokazać Dolinę Krzemową, ale by podążał za życiem kilku młodych osób, które starają się podążać własnymi ścieżkami.”

Czyli jednak. Pokażemy tylko ten ciekawy fragment rzeczywistości, wycinając na przykład zupełnie nieprzydatne w Krzemowej Dolinie pisanie kodu. Bo po co. Efekt tego będzie taki, że szeroko rozumiana publiczność będzie myślała, że wystarczy dobry pomysł, a później już jakoś samo się wszystko ułoży. Codzienna, konsekwentna praca nad realizacją swojej wizji? Po co, przecież impreza dziś jest dużo przyjemniejsza. Nauczyć się czegoś by móc zrobić to samemu? Po co, przecież mój pomysł jest tak genialny, że na pewno znajdzie się ktoś, kto zapłaci za jego realizację.

Choć z drugiej strony samo Silicon Valley dużo złego nie zrobi. I tak większość ludzi poddaje się pod presją przeciwności i nie realizuje swoich pomysłów.

[Pandodaily via TechCrunch]


podobne treści