news

Rakieta SpaceX eksplodowała podczas „wyjątkowo skomplikowanego” testu

Pasmo sukcesów nie może trwać wiecznie. SpaceX wyjaśnia przyczyny wypadku, do jakiego doszło podczas piątkowego testu nowego modelu rakiety Falcon 9.

Przyczyny katastrofy nie są na razie znane. Wiadomo natomiast, że systemy eksperymentalnej trzysilnikowej rakiety Falcon 9-R Dev 1 tuż po starcie z ośrodka SpaceX w McGregor w Teksasie, wykryły „anomalię”, w rezultacie czego, w ramach procedur bezpieczeństwa, rakieta uległa autodestrukcji. Na jej pokładzie nie było ładunku, nikt też nie ucierpiał.

Według rzecznika firmy trwa ustalanie przyczyn wystąpienia „anomalii”. Rzecznik prasowy SpaceX podkreślił też, że piątkowy test był najbardziej skomplikowanym z dotychczasowych testów nowej rakiety i został zaprojektowany w taki sposób, by „sprawdzić granice możliwości” statku. Można chyba bezpiecznie powiedzieć, że SpaceX wie już, że przynajmniej system autodestrukcji działa bez zarzutu.

Rakieta Falcon 9-R jest wynikiem doświadczeń, jakie zdobyto podczas eksperymentów z systemem Grasshopper. Zaprojektowano ją w taki sposób, by po wyniesieniu ładunku obydwa człony rakiety mogły wylądować na ziemi. W rezultacie rakieta taka byłaby dużo tańsza w eksploatacji, ponieważ byłaby w pełni odzyskiwalna. Do tej pory rakiety Falcon 9-R wykonały dwa loty komercyjne (w kwietniu i w lipcu tego roku), ale, choć system lądowania zadziałał, samych rakiet nie udało się odzyskać, ponieważ zatonęły zanim udało się je wyłowić. Pierwszy lot Falcona 9-R z kontrolowanym lądowaniem na lądzie planowany jest w przyszłym roku.

Zdjęcie: Facebook/News Channel 25


podobne treści