internet

Radio Maryja było przez lata podatne na cyberatak

Błogosławieni cisi, albowiem oni dostąpią Królestwa Niebieskiego. Nie, to nie to… Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny! Też nie… To może wprost – na serwerach Radia Maryja przez ostatnie cztery lata w niezabezpieczonym pliku tekstowym znajdowały się hasła do serwisów ojca Rydzyka.

Właściwie tylko w kategoriach cudu i nadzwyczajnej boskiej opieki można rozpatrywać historię, którą opisuje dziś portal Niebezpiecznik. Jak poinformował jeden z czytelników, w pliku „WAZNE.txt” na serwerze Radia Maryja znajdowały się loginy i hasła do radiowych skrzynek e-mail, serwerów produkcyjnych i wielu innych usług wspomagających działanie toruńskiego imperium medialnego.

Zawartość pliku wyglądała jak notatnik jednego z administratorów. I tak obok haseł do poczty czy serwerów FTP znajdowały się linki do piosenek Celine Dion czy uwagi, że pana Mieczysława należy wywalić z komentarzy.

Opatrzność musiała jednak czuwać nad toruńskimi redemptorystami ponieważ pomimo tego, że plik ten znajdował się na serwerze przez cztery lata, konta rozgłośni nie zostały przejęte. A przynajmniej nikt się tym do tej pory nie pochwalił.

Radio Maryja zostało poinformowane o problemie w połowie maja. Rozgłośnia nie wydała oficjalnego komunikatu w tej sprawie, ale pliku nie ma już na serwerze.

Zdjęcie: Flickr/Dawid Palen

podobne treści