news

Rabin do zadań specjalnych

Gdy zbliża się święto Paschy, żydzi prowadzący restauracje na
Manhattanie wzywają rabina Naftali Marrusa, który dysponuje lampą
lutowniczą na propan butan. Duchowny nazywa ją czule „Inferno”.

Podczas święta upamiętniającego ucieczkę z Egiptu żydzi nie spożywają chleba na zakwasie, tylko macę. Aby upewnić się, że w kuchni nie pozostał ani okruszek zakazanego pieczywa, pobożni restauratorzy czyszczą wszystkie sprzęty, półki i podłogi wrzątkiem, mydłem, detergentami, substancjami rozpuszczającymi tłuszcz oraz amoniakiem. Potem do kuchni wkracza rabin, który piekielnym płomieniem wypala wszystkie resztki jedzenia z pieców, patelni, rusztów, garnków i tac.

Kiedy zadanie zostanie wykonane, a Marrus sprawdzi każdy zakamarek kuchni, restauracja otrzymuje pieczęć koszerności. Przyznaje ją m.in. stworzona w 1935 roku organizacja OK Kosher, która skupia setki wyszkolonych rabinów i działa na zasadach non-profit, ale za usługi pobiera co najmniej 2 tysiące dolarów rocznie. Podobnych instytucji jest znacznie więcej, ponieważ rynek certyfikacji koszerności jest w USA wart około 12,5 miliona dolarów rocznie. [WSJ]


podobne treści


  • a

    najeb*ne w deklach maja ostro

  • God

    fakt fakt, popi….doleni debile

  • Woj Ren

    Sługa Boży z krwi i kości. Kapłan żadnej pracy się nie boi

  • safg

    Zajebistą pracę ma gościu.