newssprzęt

Qualcomm ujawnił specyfikację nowych procesorów Snapdragon

Amerykański gigant postanowił nie czekać do premiery swych kolejnych urządzeń i już wczoraj podzielił się z nami garścią informacji na temat duetu nowych, 64-bitowych procesorów z serii Snapdragon. Czego powinniśmy spodziewać po modelach oznaczonych numerami 810 i 808?

Ano, jak łatwo się domyśleć, przede wszystkim – mocy. Obydwa cacka firmy zostały wyprodukowane w 20-nanometrowym procesie technologicznym i zgodnie z jej hucznymi deklaracjami będą cechować się mniejszymi rozmiarami, wagą oraz zauważalnie wyższą wydajnością w stosunku do obecnej generacji chipów z serii.

Mocniejszego z nich, ośmiordzeniowy Snapdragon 810 zdaje się nieco przypominać w konstrukcji najlepsze, flagowe procesory Samsunga z serii Exynos. Układ został wyposażony w zestaw czterech mocnych, prądożernych rdzeni Cortex-A57 współpracujących z kwartetem mniej wydajnych oraz znacznie bardziej energooszczędnych rdzeni Cortex-A53, stanowiących jego trzon przy odrobinę lżejszych zadaniach. Całość może pochwalić się m.in. wsparciem dla wyświetlaczy 4K, pamięci LPDDR4 RAM oraz podwójnym procesorem do przetwarzania sygnałów wizualnych.

Poza tym, w jego wnętrzu znajdziemy też grafikę Adreno 430 oraz obsługę technologii LTE Advanced kategorii 6.  Pewnego rodzaju udoskonaleń w stosunku do obecnych wersji chipów doczekał się także moduł odpowiedzialny za łączność Wi-FI, którego działanie ulegnie ponoć znacznej poprawie, a to dzięki wykorzystaniu techniki transmisji danych MIMO.

W odróżnieniu od 810, słabszy z procesorów – Snapdragon 808 – dysponuje tylko dwoma rdzeniami Cortex-A57 wspieranymi przez grupę czterech Cortexów-A53. Ponadto w jego wyposażeniu nie zabrakło miejsca dla obsługi pamięci LPDDR3 oraz układu graficznego  Adreno 418

Nowe chipy pojawią się na pokładach pierwszych smartfonów, tabletów czy innych urządzeń mobilnych już w 2015 roku. Jeśli Qualcomm wywiąże się ze swych zapewnień, będziemy mieli do czynienia z naprawdę mocarnymi gadżetami. Czekamy z niecierpliwością.

Źródło: Gizmodo.com


podobne treści