biznes

Qualcomm domaga się 7 miliardów dolarów od Apple

Korporacyjne wojny podjazdowe mają swoją wewnętrzną logikę. Spójrzmy na przykład na spór, jaki od ponad dwóch lat toczą ze sobą Qualcomm i Apple. Cupertino pozywa Qualcomma na miliard dolarów, w odpowiedzi Qualcomm wytacza własne działa. Ostatnio całkiem spore.

Pod koniec września producent chipów wytoczył naprawdę ciężkie działa. Qualcomm pozwał bowiem Apple twierdząc, że zanim Cupertino przestało korzystać z modemów produkowanych przez Qualcomm, przekazało jego sekrety handlowe Intelowi, co ułatwiło temu ostatniemu dostosowanie swoich produktów do wymogów Apple i w rezultacie kosztowało Qualcomm utratę miliardów dolarów. Te twierdzenia trzeba będzie jeszcze udowodnić przed sądem, ale Qualcomm już złożył kolejny pozew.

Tym razem Qualcomm zarzuca Apple, że firma nie uiściła należnych opłat licencyjnych w odpowiedniej wysokości. Według wyliczeń Qualcommu, Apple jest mu z tego tytułu winne 7 miliardów dolarów.

W jaki sposób można pomylić się w wysokości opłaty licencyjnej aż na 7 miliardów dolarów? Apple płaci Qualcommowi licencję za wykorzystanie patentów firmy w iPhone’ach. Qualcomm domaga się jednak również części udziału w zyskach ze sprzedaży, którą szacuje właśnie na 7 miliardów. Apple twierdzi, że nie jest to uczciwa praktyka, ponieważ sprawia, że musi płacić za korzystanie z tych samych patentów dwa razy. Qualcomm odpiera ten argument, podnosząc, że licencja to jedno, a udział w zyskach to drugie, od lat ma taki model biznesowy, pacta sunt servanda, a Apple przez lata płaciło i dopiero teraz mu się nie podoba.

Sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd. Albo i nie, ponieważ kiedy roszczenia wzajemne osiągają skalę iście biblijną, korporacyjne wojny podjazdowe zazwyczaj kończą się jakąś ugodą, której częścią jest wycofanie wzajemnych pozwów. Przypadek Apple i Qualcommu jest na najlepszej drodze do tego.

Zdjęcie: Flickr/LinuxTag

podobne treści