internet

Pustynia luster, czyli amerykański pomysł na walkę z ISIS w sieci

Bez wątpienia Internet jest niecenionym źródłem informacji, rozrywki czy narzędziem komunikacji. Może też być środowiskiem działania przestępców, narzędziem dezinformacji, areną działań zbrojnych czy miejscem rekrutacji terrorystów. Szczególnie ta ostatnia funkcja, w świetle sukcesów ISIS, niepokoi Amerykanów. Jeden z doradców tamtejszego rządu ma jednak pomysł na rozwiązanie tego problemu. Proponuje on by USA wzorowały się w swoich działaniach na… Rosji i Chinach.

Twitter, Facebook czy YouTube wykorzystywane są przez wiele różnych organizacji do werbowania nowych członków. Nie jest to problem jeśli organizacje te mają własne, legalne cele, gorzej, jeśli w ten sposób próbuje się werbować terrorystów. A ISIS jest na tym polu wyjątkowo skuteczne. Do tego stopnia, że władze USA doszły do wniosku, że islamscy terroryści „wygrywają wojnę w social media”. Nic dziwnego, że podejmowane są próby ograniczenia ich wpływu. Ale skupiają się one przede wszystkim na banowaniu kont podejrzanych o sprzyjanie terrorystom.

Kalev H. Leetaru, członek George Washington University Center for Cyber and Homeland Security oraz World Economic Forum Global Agenda Council on the Future of Government uważa jednak, że nie są to działania wystarczające. W swoim tekście, opublikowanym na łamach Foreign Policy, przedstawia zarys strategii, która, jego zdaniem, skutecznie rozwiąże problem.

Według niego USA powinny wziąć przykład z Rosji i Chin, które nie tylko cenzurują treści, ale też prowadzą aktywne kampanie dezinformacji i propagandy. Po wybuchu konfliktu w Donbasie sami mogliśmy się przekonać o tym, że Rosja prowadzi tego typu działania. I nie są to tylko podejrzenia, fakt prowadzenia przez Rosję ofensywy propagandowej, zwłaszcza w Internecie, potwierdza także raport o stanie bezpieczeństwa cyberprzestrzeni RP przygotowany kilka miesięcy temu przez CERT. Ale rosyjskie trolle to nic, w porównaniu z rozmachem, z jakim działają władze Chin – armia pracowników „50 cent brigade”, wspieranych 10 milionami „ochotników”, którzy w ramach „inicjatyw obywatelskich” zajmują się głoszeniem „pozytywnego obrazu” ChRL, jest w stanie skutecznie zdezawuować wiele informacji niekorzystnych dla władz Chin.

I właśnie coś podobnego proponuje Leetaru. Chciałby on, by USA podjęły grę z potencjalnymi nowymi rekrutami ISIS, szerząc wśród nich dezinformację. Jako przykład opisuje on tworzenie kont w social media o nazwach bardzo podobnych do kont, które zostały zablokowane. Amerykańscy operatorzy mogliby wtedy twierdzić, że to oni są prawdziwymi terrorystami, którzy wracają po banie. Wszystko to odbywałoby się przy wsparciu utworzonych wcześniej fałszywych profili. Gdyby prawdziwi sympatycy ISIS zaczęli twierdzić, że jest inaczej, kontrolowane przez Amerykanów konta miałyby przejść do ofensywy przekonując, że to konta kontrolowane przez terrorystów są fałszywe. W takiej wymianie zdań nie jest istotne, kto w rzeczywistości ma rację, ważne, że spora część potencjalnych rekrutów straci zaufanie do wszystkich profili, zaangażowanych w taką wymianę ciosów.

Część stworzonych w ten sposób profili zostać miałaby do szerzenia własnej, zakamuflowanej, propagandy (na przykład poprzez donoszenie o dotkliwych stratach, jakie organizacja odniosła na skutek ataków lotniczych), inne służyłyby do „zakopywania” prawdziwych treści, tworzonych przez terrorystów, masą szumu informacyjnego. Na przykład poprzez umieszczanie na YouTube nagrań, których miniatura oraz długość zgadza się na przykład z nagraniem z egzekucji, ale jego treść jest zupełnie inna, lub nie ma jej wcale. Przez tego typu działania „zaciemniające” dotarcie do prawdziwego przekazu ISIS stałoby się dużo trudniejsze. Jak pisze Leetaru:

„Ostatecznym efektem będzie stworzenie środowiska, w którym potencjalni zwolennicy i bojówkarze ISIS nie będą potrafili odróżnić prawdy od iluzji. Nie będą wiedzieli komu ani czemu zaufać. ‚Pustynia luster’, jakby nazwał to były szef kontrwywiadu USA.”

Brzmi rzeczywiście interesująco, zwłaszcza z perspektywy rządu zainteresowanego zduszeniem pewnych informacji. Pytanie tylko, czy w przyszłości takie pomysły ograniczać się tylko do ISIS, czy ktoś nie dojdzie do wniosku, że taką strategię można zastosować także do innych grup, których cele też nie muszą być zgodne z celami konkretnego rządu.

Zdjęcie: Flickr/Pink Sherbet Photography


podobne treści


Logotomia.com.pl – Tworzymy grafikę użytkową dla firm i organizacji, wydarzeń i produktów.>>>



BrowarPerun.pl – Nowy browar rzemieślniczy!


Kolorydnia.pl – Blog kobiecy – kultura, rozrywka, fitness, lifestyle.