design

Pudełko z szufladami pomieści wszystko, co chcemy mieć blisko

Pochodzący z Danii architekt Sigund Larsen zaprojektował maleńki schowek, w którym drzemie wielki potencjał. Pudełko „Shrine” (czyli „Ołtarzyk”) zajmuje niewiele miejsca, ale kryje mnóstwo zakamarków, w których powinny się pomieścić wszystkie skarby małych i dorosłych dzieci.

Larsen tłumaczy, że Shrine jest owocem jego własnych potrzeb i przemyśleń. Designer potrzebował miejsca na przechowywanie podręcznych przedmiotów, „takich jak gadżety elektroniczne, kluczyki, gramofon i butelka whisky” (to nieco tłumaczy, dlaczego dzieło nazwał „Ołtarzyk”). Chciał, by schowek był maksymalnie pojemny, by każdy skrawek przestrzeni został wykorzystany. Dlatego szufladki w Shrine wysuwają się z każdej strony, ale gdy je schowamy, wydaje się, że patrzymy na monolit, drewniany klocek.

Sąsiadujące z sobą przegródki dostępne z różnych stron wykonano z drewna dębowego. Nie sposób przeoczyć podobieństwa schowka do małego domku, więc wydaje mi się, że Shrine zachwycone byłyby też większe dzieci, spragnione miejsca na trzymanie skarbów.

Pudełko Larsena jest niesłychanie osobiste, prywatne. Sam nazywa je „najbardziej prywatnym miejscem w domu”. Nie sposób jednak zamknąć Shrine na klucz – trzeba by mieć cały pęk kluczy.

Swoją drogą, amatorzy częstych przeprowadzek też byliby zachwyceni. [Architizer]


podobne treści