news

Przyszłość NASA, czyli oszczędności i automatyzacja

Budżet USA jest bardziej napięty niż pasek w spodniach Ryszarda Kalisza, więc cięcia obejmą też NASA. Nie znaczy to, że nie szykują się ciekawe zmiany w kosmosie. Poczytajcie!

1. Nadmuchiwane moduły stacji kosmicznych mają bardzo, bardzo istotną zaletę: są tańsze. Ponadto wcale nie są mniej bezpieczne, za to są lżejsze i pasują do używanych obecnie promów kosmicznych. Prace nad nimi trwają także w prywatnych firmach.

2. Automatyzacja wielu czynności dziś wykonywanych przez ludzi sprawi, że wahadłowce będą mogły wykonywać loty bezzałogowe. Nowy budżet pozwoli na prace nad zdalnym sterowaniem dokowania wahadłowców do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, precyzyjnym lądowaniem i unikaniem zagrożeń.

3. Paliwo to produkt, na którego cenę Amerykanie zaczęli ostatnio szczególnie zwracać uwagę, więc NASA stara się na nim zaoszczędzić. Po pierwsze, gdyby wysłać na orbitę „stacje paliw”, można by wydłużyć czas pobytu w kosmosie satelitów. Po drugie, NASA szuka sposobów pozyskania energii na Księżycu i Marsie, dzięki czemu każda misja potrzebowałaby tylko paliwa na podróż w jedną stronę.

Warto zgłębić 517 stron raportu opisującego plany NASA. I tak jest krótszy niż „Wojna i Pokój”. [Popular Science]


podobne treści