biznesnews

Przemysł filmowy zabiega o wprowadzenie cenzury Internetu

Duże korporacje wielokrotnie już udowodniły, że są gotowe na bardzo dużo jeśli w grę wchodzi bezpieczeństwo ich zysków. Nie inaczej jest w przypadku przemysłu filmowego, który najwyraźniej zainteresowany jest lobbowaniem za wprowadzeniem cenzury Internetu.

Nie jest tajemnicą, że według przemysłu filmowego Internet to miejsce, w którym informacje wymieniane są aż za bardzo swobodnie. Jak nietrudno się domyślić, wytwórnie filmowe chciałyby więc takich zmian w prawie, które pozwalałyby na blokowanie niektórych stron internetowych po to, by w ten sposób walczyć z piractwem. Dowodem na to, że nie są to tylko domysły i podejrzenia jest korespondencja, która ujrzała światło dzienne w wyniku ataku na Sony Pictures.

W ubiegłym tygodniu na stronach Wikileaks udostępnione zostały niejawne dokumenty, jakie wyciekły z Sony w rezultacie słynnego już ataku na ich serwery. Wśród nich znajdują się także kopie poufnych maili, jakie w październiku ubiegłego roku krążyły pomiędzy przedstawicielami przemysłu filmowego. Wśród tych wiadomości znajduje się także mail wysłany przez wiceprezesa MPAA Stevena Fabrizzio do przedstawicieli takich wytwórni jak Disney, Viacom, Warner Bros czy właśnie Sony. W liście tym Fabrizzio opisuje w jaki sposób przemysł filmowy zamierza lobbować za wprowadzeniem cenzury Internetu w USA.

Długofalowy plan zakłada przede wszystkim „stworzenie bardziej przyjaznego środowiska dla blokowania stron. Ma to między innymi polegać na następujących działaniach:

  • Współpraca z szanowanymi specjalistami w zakresie technologii, by wypracować z nimi porozumienie w sprawie blokowania;
  • Rozwój technologii blokowania;
  • Współpraca ze środowiskami akademickimi, think tankami oraz innymi ośrodkami, które wsparłyby publikację badań oraz artykułów na temat pozytywnych aspektów blokowania stron internetowych;
  • Propagowanie informacji nie tylko o naruszaniu praw autorskich, ale też o niebezpieczeństwach Internetu, na które narażone są zwłaszcza dzieci;
  • Promowanie pozytywnego obrazu szerokiej dostępności legalnych treści;

Według wiceprezesa MPAA po tym, jak przemysł uzna, że powyższe założenia zostały spełnione, powinno się nawiązać niejawną współpracę z zaufanymi dostawcami Internetu w celu uruchomienia pierwszych testów blokowania treści.

Email wydaje się potwierdzać to, co jeszcze niedawno byłoby uznane za teorię spiskową – amerykański przemysł filmowy, pod pretekstem ochrony dzieci, chciałby stworzyć narzędzia i „klimat” do tego, by skuteczniej lobbować za wprowadzeniem blokowania stron internetowych w USA. Można oczywiście zastanawiać się nad tym, czy podobne kampanie prowadzone są także w innych państwach, ale obecna pozycja USA sprawia, że jeśli tego typu zapisy znajdą się w amerykańskim ustawodawstwie, podobne znajdą się w umowach międzynarodowych negocjowanych przez USA.


podobne treści