designnews

Przekleństwa ubrane w piękną czcionkę pozostają paskudne

Theo Olesen założył bloga, na którym codziennie zamieszcza nowe
niecenzuralne słowa. Sęk w tym, że dobiera do nich takie kolory i
czcionki, że wydawałoby się, że powinien używać słów z menu w cukierni. Po co to robi? Dla zabawy.

Sztuka, prowokacja czy żenada? [Beautiful Swear Words, Swissmiss]

podobne treści

  • dsasfaf

    Font – nie czcionkę! Jak rany, ile można tłumaczyć. Raz jakiś palant źle office’a przetłumaczył i teraz każdy wszędzie czcionki widzi.

  • Tomek Skibiński

    No dobra to jaki jest Polski odpowiednik Font?

  • Anonim

    Nie office’a, tylko windowsa bodajże 3.1. Od tamtej pory ów bład występuje.
    Słowo „font” jako taki nie ma polskiego odpowiednika w nazwie.
    Ale i tak ani to font, ani czcionka, tylko po prostu krój.
    Dla ciekawskich: http://typografia.ogme.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4&Itemid=4

  • kierowca.bcde

    „zestaw czcionek, zapisany w postaci pliku komputerowego”. :)

    I nie „Polski” tylko „polski”.

  • Tomek Skibiński

    No dobra, to jaki jest polski odpowiednik Font?

    Żeby nie było :D

  • kierowca.bcde

    @stefan_telefan
    Krój to krój, czyli dokładna charakterystyka wyglądu zestawu czcionek, o określonej nazwie. Np. Times New Roman, ale juz timesnr.otf, to nie krój, tylko font. :)
    Font (jak już niżej napisałem) to zestaw znaków (czcionek) danego kroju, zapisany w postaci elektronicznej, w jednym zestawie (pliku).
    Czcionka zaś, to po prostu znak — dawniej metalowy odlew, który służył do składania słów, które następnie były odbijane na papierze (na zasadzie pieczęci). W dzisiejszych czasach używanie tego określenia, nie ma raczej sensu, bo składanie słów w edytorach, to po prostu posługiwanie się zestawem, a nie pojedynczymi, fizycznymi znakami. Jeśli już ktoś z branży rozdrabnia się w dyskusji na temat konkretnego znaku, to używa raczej określenia glif (glyph).