news

Przechowywanie starych emaili to schorzenie?

Kompulsywni zbieracze nie mogą się rozstać z żadnym przedmiotem, więc
ich mieszkania powoli wypełniają się gazetami, ubraniami i wszystkim, co
można nazwać „pamiątką” oraz tym, co „może się kiedyś przydać”. W erze
cyfrowej zbieractwo zyskało nowe oblicze e-zbieractwa. Poważnie?

Zdaniem dziennikarzy MSNBC, przechowywanie sprzętu komputerowego i danych to objaw zaburzeń psychicznych. Tak jest z biednym mieszkańcem Florydy, Larrym Fischerem, który nie pozbył się żadnego z szczęściu zużytych komputerów stacjonarnych. Do tego ma – o zgrozo! – 3552 maili w skrzynce Gmail! Po co tyle ich trzyma?

Właśnie policzyłam nieusunięte wiadomości w swoich skrzynkach i okazuje się, że mam ich o wiele więcej niż Larry. Na wszelki wypadek nie powiem, ile. Mam też wszystkie zużyte komórki z ładowarkami, starą drukarkę i całą półkę zakurzonych dyskietek i płyt CD z danymi, których nigdy nie będę potrzebować. Czy to znaczy, że powinnam się leczyć? Mam nadzieję, że nie, a MSNBC trochę przesadza, zrównując leniwego Larry’ego z ludźmi, którzy trzymają w domu wszystkie zużyte przez ostatnie 20 lat pojemniki po jogurtach. [The Awl]

podobne treści

  • kompulsywny

    Jeśli nie przeszkadza Ci to w życiu to nie musisz się leczyć. ;)
    http://lang-8.com/yearlyglot/journals/915739/Sprzedam-wszystkie-moje-rzeczy

  • 1723

    Nie schorzenie, a objaw mogący sugerować istnienie zaburzenia. Pod tym względem psychologia bardzo przypomina medycynę – kaszel może być oznaką przeziebienia, ale i gruźlicy. Tak samo przechowywanie starych informacji może być przejawem głebokiego zaburzenia więzi, oznaką lenistwa albo zjawiskiem pozbawionym wagi (są ludzie, którzy nie kasują maili uważając, że nigdy nie wykorzystają dostępnego limitu). Jeden objaw to za mało, żeby mówić o czymkolwiek.

    A tak nawiasem mówiąc – nie każdy rozmawia wyłącznie o „dupie Maryni”, więc setki maili moga byc np.: dokumentacją dyskusji zawodowych będących niczym innym jak kolejnym źródłem informacji, obok artykułów, książek etc.

    No i na koniec uwaga – kogo obchodzi, co jacyś dziennikarze sądzą o zaburzeniach psychicznych? Gdyby to była wypowiedź jakiegoś psychologa lub psychiatry, to miałoby to chociażby minimalne znaczenie.

  • maniel.rulez

    fakt, dla zwykłego zjadacza chleba takie coś może być oznaką zaburzenia, ale niekasowanie mili w gmailu to chyba normalne, przecież sam gmail zachęca abyśmy nie kasowali poczty, ja kasuję pocztę sporadycznie, trzymam wszystko odkąd mam pocztę w gmailu i mam ponad 14k wątków [pojedynczych maili pewnie deko więcej będzie:)], ale to normalne bo mam zasubskrybowane parę list mailingowych, poza tym używam konta gmail do obsługi kilku kont pocztowych, między innymi służbowego na które dostają niemało maili:)

  • henryk

    faktycznie 94% zajętości na gmailu to tez sporo za duzo :)