news

Przebrał się za mech, by okraść muzeum

Smutna historia Gregory’ego Liascosa z Hillsboro w stanie Oregon, znalezionego przez policję w trawie przed muzeum geologicznym w stanie Oregon, właśnie stała się jeszcze bardziej smutniejsza podczas postępowania sądowego. Stało się tak za sprawą tłumaczenia Liascosa, że to było jego przebranie halloweenowe. W październiku! Poza tym, miał „zły dzień”.

Liascos twierdzi, że pożyczył kostium snajpera udającego mech od własnych dzieci. Leżał w trawie, ponieważ przestraszył się policyjnego psa. Co chciał ukraść w Rice Northwest Museum of Rocks and Minerals – tego się nie dowiedzieliśmy, ale można podejrzewać, że chodzi o muzealną kolekcję złota.

Najbardziej nędzna próba włamania roku miała miejsce w połowie października. 36-letni Liascos spędził kilka nocy na wykuwaniu dziury w ścianie muzeum. Nie dość, że dziura prowadziła do łazienki odciętej od zbiorów muzeum, to jeszcze pył z kłucia zaalarmował strażnika, który postanowił wezwać policję. Policjanci z Hillsboro znaleźli przy budynku dziwacznie przebranego człowieka. Nie byli pewni, czy chciał udawać krzak, czy wtopić się w poszycie, ale i tak go aresztowali. Miał ze sobą plecak na łup, więc jego zamiary nie mogły być szlachetne. Człowiek-Mech (doczekał się takiego przydomka) nie potrafi przekonująco wyjaśnić, dlaczego dzieci kazały mu się przebrać.

Jeśli już stawiał na wyjaśnienie związane z Halloween, mógł poczekać miesiąc. Co do „złego dnia”, tłumaczenie nas przekonuje. [AOL]


podobne treści