wynalazki

Promieniowanie zabójcze dla gruczołów potowych


Procedura zabiegu MiraDry wygląda znośnie: wystarczy udać się do lekarza i pozwolić mu unicestwić część gruczołów potowych w skórze pod pachami. Oszczędności na dezodorancie nie zwrócą szybko kosztu zabiegu, ale producenci urządzenia obiecują, że efekt jest trwały.

Pacjent/klient otrzymuje znieczulenie miejscowe w najmniej popularnym miejscu – pod pachą. Potem wydzielane przez głowicę urządzenia MiraDry mikrofale niszczą 22 – 30 tysięcy gruczołów potowych w tym miejscu.  Jak to działa? MiraDry zasysa gruczoły tak, by znalazły się blisko powierzchni skóry i jednocześnie chłodzi miejsce dokonywania zabiegu, by skóra się nie przegrzała. Promieniowanie mikrofalowe dociera za to do gruczołów i po prostu je unicestwia.

Po dwóch trwających godzinę zabiegach możemy pożegnać się z problemem nadmiernej potliwości. Koszt takich dwóch wizyt u specjalisty wynosi 3 tysiące dolarów.

Przy okazji mamy też wydepilowane pachy, ponieważ MiraDry niszczy mieszki włosów.

Pocenie się odgrywa ważną rolę w ochronie organizmu przed przegrzaniem, ale zabieg nie niszczy wszystkich gruczołów i skierowany jest tylko i wyłącznie do osób pocących się chorobliwie.

Ingerujący w strukturę skóry zabieg niesie ze sobą znaczne niedogodności. Pachy są spuchnięte i obolałe około tygodnia. Może nawet wystąpić stan zapalny, który leczy się sterydami.

Zabieg opracowany przez kalifornijską firmę Miramar Labs Inc. jest dostępny w USA od stycznia. Cieszy się powodzeniem i dobrymi wynikami – przedstawicielka firmy  Kathryn O’Shaughnessy mówi, że po zastosowaniu MiraDry ilość wydzielanego potu zmniejsza się o 4/5.

Lekarze dodają, że co najmniej 3 procent mieszkańców globu poci się nadmiernie, co pogarsza ich jakość życia. Obecnie jednym z dostępnych rozwiązań są zastrzyki z botoksu, jednak te trzeba powtarzać co pół roku. [MiraDry, WSJ]


podobne treści