wynalazki

Project Wing chwali się testem systemu kontroli lotu dronów

Jeśli firmom takim jak Amazon czy Google uda się zrealizować swoje pomysły, to już niebawem niebo stanie się całkiem zatłoczonym miejscem, po którym dronom wcale nie tak łatwo będzie się poruszać. Dlatego już teraz trwają pracę nad systemami kontroli lotu, a pewnymi sukcesami w tym zakresie może się już pochwalić Alphabet Inc.

Należące do holdingu Alphabet Project Wing, pochwaliło się wczoraj wynikami testów prototypowego systemu kontroli lotów dla dronów, które zorganizowane we współpracy z NASA oraz Federalną Administracją Lotnictwa (FAA). System, który w znacznym stopniu korzysta z wcześniejszych rozwiązań Google, takich jak na przykład mapy czy Google Cloud Platform, był w stanie jednocześnie dostosować trajektorię lotu sześciu bezzałogowców nad tym samym obszarem w taki sposób, by mogły one wykonywać swoje zadania nie przeszkadzając sobie wzajemnie. Sześć dronów to niewiele, ale to dopiero początki tej technologii.

„To ważny krok w stronę przyszłości, w której wielu operatorów dronów będzie mogło bezpiecznie latać jednocześnie,” twierdzi James Burgess, szef programu z ramienia Project Wing. „Jednocześnie [technologia ]sprawia, że jeden operator, osoba lub organizacja, będzie mógł zarządzać wieloma dronami jednocześnie.”

Zwłaszcza ten ostatni aspekt systemu kontroli lotu dla bezzałogowców jest bardzo istotny w kontekście tego, że wiele firm już teraz planuje wykorzystywać całe floty dronów na przykład do dostarczania przesyłek. Co prawda jeszcze daleko do tego, by można było jednocześnie kontrolować tysiące maszyn, ale zarządzanie sześcioma to i tak dobry początek.

Zdjęcia: Project Wing


podobne treści