wtf

Producent inteligentnych zamków przypadkowo zatrzasnął drzwi przed swoimi klientami

Jedną z zalet urządzeń zaliczanych do klasy tzw. Internetu Rzeczy, przynajmniej według ich producentów, jest to, że zawsze są połączone w związku z czym zawsze mogą pobrać najnowszą aktualizację. Jednak nie zawsze musi być to zaleta. Przekonali się o tym niedawno właściciele inteligentnych zamków RemoteLock LS6i.

W ubiegłym tygodniu LockState, producent inteligentnych zamków, wypuścił aktualizację oprogramowania swoich produktów. Coś jednak poszło nie tak, a część urządzeń zablokowała się na amen.

Z dwojga złego lepiej, że urządzenia się zablokowały, niż gdyby wszystkie zamykane przez nie drzwi miały stanąć nagle otworem, ale jest to niewielkie pocieszenie dla właścicieli. Zwłaszcza, że odblokowanie tak zamkniętych drzwi wcale nie jest proste.

W oświadczeniu, jakie wystosowało LockState czytamy, że problem dotknął tylko „małą część” zamków, które miały problem z prawidłowym nawiązaniem komunikacji z serwerami firmy.

„Natychmiast skontaktowaliśmy się ze wszystkimi klientami, którzy odczuli ten problem i pracujemy nad tym, by przywrócić każdy z zamków do pełnej sprawności. W przypadku wielu klientów już udało się nam rozwiązać problem, ale w niektórych przypadkach konieczne będzie przesłanie zamków do nas w celu wykonania resetu,” twierdzi LockState.

I niby fajnie, ale nie zmienia to jednak faktu, że z powodu błędu podczas aktualizacji, drzwi „niektórych” klientów zamknięte są na amen, trzeba więc wezwać ślusarza, by wymontował inteligentny zamek, przesłać go (zamek, nie ślusarza) do LockState na koszt firmy, tam zresetować , odesłać do klienta i zamontować po raz kolejny. Może trzeba się z takimi rzeczami pogodzić, jeśli chce się mieszkać w bardziej „inteligentnym” domu?

Zdjęcie: Amazon/LockState


podobne treści