biznesWiadomość główna

„Problem techniczny” odpowiedzialny za wstrzymanie handlu akcjami

Wczoraj rano wstrzymano handel niektórymi akcjami na nowojorskiej giełdzie. Powodem była kaskada niespodziewanych spadków i wzrostów spowodowana przez „problem techniczny” w systemach komputerowych.

Zaraz na otwarciu rozpoczął się szał sprzedaży zapoczątkowany przez program ekspercki Knight Capital, jednego z największych graczy na tamtejszym rynku. Problem dotknął akcji około 150 spółek, łącznie z takimi firmami jak Citigroup, Bank of America czy American Airlines, ale tylko w przypadku pięciu (Corelogic Inc, China Cord Blood Corp, Kronos Worldwide, Trinity Industries i Molycorp) władze giełdy zdecydowały się na czasowe wstrzymanie handlu.

Nie wiadomo czy problem związany był ze zmianami w oprogramowaniu wykorzystywanym przez NYSE, które zostało wprowadzone wczoraj rano, i raczej nigdy się tego nie dowiemy. Cała sprawa przypomina trochę słynne godzinne załamanie sprzed dwóch lat, kiedy to również oskarżano błędy w oprogramowaniu o spowodowanie paniki.

Najlepsze chyba podsumowanie tego do czego zmierzamy można znaleźć w Czarnych Oceanach Dukaja:

„- Program najbardziej asekuranckiego z inwestorów – mówiła generał, wskazując kolejno odpowiednie fragmenty zobrazowania – a zazwyczaj był to fundusz emerytalny, rozpoznawał sytuację jako niebezpieczną – bo akurat na tym dokładnie poziomie ustawiono mu próg czujności – i pozbywał się papierów, jego zdaniem, zdaniem jego twórców, niepewnych. To naturalnie wzbudzało niepokój kilku innych programów. Jeśli skumulowane wahnięcie kursów przekroczyło analogiczny próg u któregoś z nich, wówczas i on się dołączał do zrzutu, a jeżeli przy tym był to program zaplanowany „z większym gestem”, mógł się zachować bardziej agresywnie i pójść „na trend”. Spadek kursu się powiększał i rzutował na kursy firm pokrewnych, bo programy prewencyjnie wyprzedawały blokowo. Wystarczyło parę takich zazębień skutków działań jednego programu z założeniami kolejnego, by giełda ni z tego, ni z owego, w przeciągu minut, spadła w najgłębszą otchłań bessy. Ludzcy maklerzy mogli tylko przyglądać się i kląć.”

[The Huffington Post via The Verge]


podobne treści