wtf

Próba przelecenia przez Atlantyk w stylu filmu „Odlot” nie udała się

Piątek trzynastego jest jednak pechowym dniem. Może nie dla wszystkich, ale na pewno dla Jonathana Trappe’a, który chciał przelecieć Atlantyk na wiązce balonów. Zamiast tego musi wracać do domu. Podróż, która miała potrwać sześć dni, zakończyła się już po dwunastu godzinach awaryjnym lądowaniem.

Jonathan Trappe ma 39 lat, jest menadżerem w firmie IT i uwielbia balony. Do tego stopnia, że postanowił przelecieć na 370 balonach wypełnionych helem przez Atlantyk. Choć wydaje się to szaleństwem, w kwestii latania na wiązkach balonów Trappe ma już niemałe doświadczenie – w końcu to on ustanowił wynoszący aktualnie 16 godzin rekord latania na wiązce balonów, przeleciał także w ten sposób nad Alpami oraz nad Kanałem La Manche.

Trappe wystartował wczoraj rano z miasteczka Caribou w Maine. Jednak po około dwunastu godzinach w powietrzu zdecydował się przerwać bicie rekordu i wylądować awaryjnie na Nowej Fundlandii. Powodem było bardzo niestabilne zachowanie ogromnej wiązki balonów, nad którymi nie udało mu się zapanować.

Kevin Knapp, doświadczony pilot balonowy, który nadzorował próbę bicia rekordu z centrum misji Trappe’a, stwierdził w wywiadzie dla Aero News Network, że śmiałkowi nie udało się osiągnąć zaplanowanej stabilnej wysokości a pojazd Trappe’a zaczął na przemian, gwałtownie się obniżać i nabierać wysokości:

„Mogę potwierdzić, że Jonathan został zmuszony do przerwania lotu około godziny 18:30. Na szczęście jest bezpieczny i właśnie przygotowuje się do powrotu do domu.”

Biorąc pod uwagę, że przygotowania do tej próby trwały kilka lat, można spodziewać się, że Trappe się nie podda i za jakiś czas spróbuje znowu przelecieć przez Atlantyk w stylu animacji Pixara o nazwie Odlot.


podobne treści