newsWiadomość główna

Premier Nowej Zelandii publicznie przeprosił Kima Dotcoma za nielegalny podsłuch

Przeprosiny są efektem kontroli jaką przeprowadzono w nowozelandzkiej agencji wywiadowczej The Government Communications Security Bureau. Kontrola wykazała, że agenci, opierając się na mylnych danych przekazanych im przez policję, podsłuchiwali Dotcoma, chociaż nie mieli do tego prawa.

„Oczywiście przepraszam pana Dotcoma, tak jak przepraszam wszystkich mieszkańców Nowej Zelandii,” powiedział premier John Key.

Wyniki kontroli, która została zarządzona 17 września, zostały ujawnione dziś rano i wywołały niemałe zamieszanie na Antypodach. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się po ujawnieniu raportu John Key stwierdził także, że Nowozelandczycy mają prawo być chronieni przez prawo a w tym przypadku państwo nie zdało egzaminu:

„GCSB opierała się na informacjach przekazanych jej przez Organized and Financial Crime Agency. W mojej opinii opieranie się na informacjach od innych źródeł w przypadku GCSB jest nieakceptowalne,” powiedział Key.

„GCSB jest zobowiązane działać w granicach prawa, niestety w tym wypadku ich działania wykroczyły poza te ramy. Jestem osobiście zawiedziony faktem, że agencja nie potrafiła zrozumieć w pełni swoich własnych ram prawnych.”

Cała sprawa rozbija się o to, że Dotcom (właściwie Kim Schmitz) jest Niemcem a w Nowej Zelandii posiada status rezydenta. Policja wiedziała o tym, jednak wszystko wskazuje na to, że przekazując sprawę do GCSB, nie poinformowała o tym. Agencja zamiast sprawdzić całą sprawę samemu, zastosowała wobec Dotcoma nieodpowiednie procedury co zaowocowało tym, że podsłuch okazał się być nielegalny.

Nie zmienia to oczywiście w istotny sposób całościowej sytuacji Dotcoma, która nadal jest skomplikowana, ale dobrze wiedzieć, że jest jeszcze na świecie kraj, którego premier potrafi przeprosić za niezgodne z procedurami działania podległych mu służb.

[Torrentfreak]


podobne treści