news

Premier Anglii uniemożliwił Steve’owi Jobsowi stanie się rycerzem?

Wiedzieliście, że Bill Gates (na zdjęciu) otrzymał z rąk Królowej Elżbiety II tytuł szlachecki w 2005 roku? Było o tym głośno sześć lat temu, za to dopiero dzisiaj dowiedzieliśmy się, że w 2009 roku takie same wyróżnienie mógł otrzymać inny gigant rynku IT, Steve Jobs, lecz ktoś okazał się być bardzo małym człowieczkiem.

Tym kimś, według zapewnień anonimowego polityka rządzącej w poprzedniej kadencji lewicowej Partii Pracy, jest sam były premier Gordon Brown, który miał szepnąć kilka słów gdzie trzeba w sprawie procesu weryfikującego Pana w Czarnym Golfie na rycerza. Czemu to zrobił?

Według tajemniczego informatora, ówczesny premier Anglii miał się obrazić na Steve’a Jobsa po tym, gdy ten odrzucił jego zaproszenie na konferencję, w trakcie której twórca iGadżetów miałby przemówić. Nie wiadomo, czy Steve Jobs zrobił tak dlatego, że nie chciał się mieszać do polityki, czy zwyczajnie nie miał czasu na takie głupoty jak uczestniczenie w wiecach politycznych.

Tym samym kandydatura człowieka nominowanego do odebrania tytułu szlacheckiego za wkład w rozwój technologii i wzornictwa przepadła. Muszę zmartwić tych z was, którzy marzyli o możliwości mówienia do mającego ostatnio kłopoty zdrowotne Steve’a Jobsa – tytułowanie „Sir” jest zarezerwowane dla rodowitych Brytyjczyków. Na osłodę szef Apple’a dostałby za to szlachecki sygnet. iSygnet. [The Telegraph]

podobne treści

  • Dawid

    „Sir” dla rodowitych Brytyjczyków? A Sir Alex Ferguson?

  • sdfg

    SIR! YES SIR!!!
    To tak krzyczą w usańskiej armii.