news

Pozew o zniesławienie MagicJack’a przez Boing Boing oddalony

Głośne mówienie o wadach produktu czy marnej obsłudze klienta może mieć nieciekawe dla autora skutki. Przekonali się o tym koledzy z serwisu Boing Boing. Zostali pozwani do sądu przez MagicJack za najzwyklejsze w świecie pisanie prawdy.

Z opisem całej sprawy i postem, który to wszystko zapoczątkował możecie się zapoznać na Boing Boing. W dużym skrócie chodzi o sposób w jaki MagicJack mógł „analizować” rozmowy swoich klientów przy użyciu ich sprzętu.

Rob Beschizza opisuje w swoim wpisie m.in. konieczność zgodzenia się na: bycie podsłuchiwanym (oczywiście dla poprawienia jakości rozmów) czy wyświetlanie reklam (ponoć bez tego urządzenie nie może działać…).

Zaznaczył jednak, że krytyka nie dotyczy urządzenia, które samo w sobie działa bardzo dobrze.

W marcu 2009, Boing Boing zostało powiadomione o wniesieniu pozwu przez MagicJack. Powód twierdził, że treść postu jest fałszywa oraz, że nadszarpnęła jego dobre imię.

Na szczęście sprawa zakończyła sie oddaleniem pozwu i zasądzeniem wypłacenia 50000 dolarów kosztów sądowych dla Boing Boing. [Ms, Gosa Golijan, Boing Boing]


podobne treści