naukanews

Pożar zakończył (symulowaną) misję marsjańską

Chyba każdy kto interesuje się badaniami Marsa słyszał kiedyś o eksperymentach z biosferami prowadzonych od lat przez Mars Society. Ostatni z nich został zakończony dużo szybciej niż zakładano. Powodem był pożar.

Mars Society od lat zaangażowane jest w badania nad możliwością utrzymania osiedla w biosferze oddzielonej od świata zewnętrznego. W teorii zamknięci wewnątrz biosfery ochotnicy mają utrzymywać się tylko dzięki własnoręcznie wyhodowanej żywności, oddychać tlenem wytworzonym przez rośliny, a cała woda krążyć ma w obiegu zamkniętym. Opanowanie takiej technologii, choć wydaje się być kluczowe, jeśli ludzie kiedykolwiek mieliby zacząć kolonizować inne światy, nie jest wcale proste. Świadczą o tym nie tylko problemy z zapylaniem roślin i utrzymaniem szczelności konstrukcji, ale także awarie, do jakich może w takich sytuacjach dojść.

Portal Space.com poinformował wczoraj o wypadku, jaki miał miejsce miesiąc temu w stacji badawczej Mars Desert Research Station w Utah. Pierwszego dnia swojego pobytu nowa zmiana załogi zauważyła niezwykły wzrost poboru mocy. Kilka minut później jeden z uczestników eksperymentu zauważył dym unoszący się nad szklarnią.

Załoga znajdującego się w środku pustyni ośrodka wezwała służby ratunkowe i pobiegła gasić płomienie, które już wtedy miejscami sięgały trzech metrów wysokości. Eksperyment przerwano, a straty, jakie poczynił pożar, szacuje się na 40 tysięcy dolarów. Odbudowa placówki potrwa do jesieni tego roku.

Pozostaje cieszyć się, że incydent miał miejsce w symulowanej marsjańskiej bazie, a żaden z uczestników eksperymentu nie ucierpiał.

Zdjęcie: Flickr/EWConner


podobne treści