news

Powstawanie oprawy dźwiękowej do Gwiezdnych Wojen

Zawsze zastanawiałem się, skąd ekipa pracująca przy produkcji Gwiezdnych Wojen (tych prawdziwych, „analogowych”) brała pomysły na dźwięki wydawane przez roboty AT-AT, Sokoła Millenium czy pioruny Imperatora. Po obejrzeniu tego filmu, wszystko stało się jasne.

Po krótkim wstępie promującym album ze zdjęciami i odtwarzacz z wbudowanymi głośnikami w jednym, dostajemy to, co tygryski lubią najbardziej: wywiad z twórcą oprawy dźwiękowej, Benem Burttem, i pokazanie metod w jakich ją tworzył (a raczej – gdzie nagrywał). Niesamowite jest to, w ilu najróżniejszych miejscach (między innymi ZOO, fabryki) musieli się pojawić dźwiękowcy George’a Lucasa, aby nagrać cały materiał do filmu.

Autor książki, J. W. Rinzler, powiedział, że dźwięk stanowi połowę obrazu. Album „Sounds of Star Wars” udowadnia, że w Gwiezdnych Wojnach mógł on mieć nawet większe znaczenie. [Buzzfeed]


podobne treści