naukanews

Polska ma się włączyć w badania nad sztuczną inteligencją

Nie tylko USA czy Chiny, ale także Polska ma być potentatem w dziedzinie sztucznej inteligencji. A przynajmniej tego życzyłyby sobie obecne władze.

„Musimy opracować narodową strategię rozwoju sztucznej inteligencji. Tegoroczny Impact jest dla mnie wstępem i inspiracją do tego co nastąpi jesienią,” mówił w ubiegłym tygodniu wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin podczas inauguracji kongresu Impact’18 w Krakowie.

Według zapowiedzi wicepremiera, już jesienią zwoła „sojusz” na rzecz narodowej strategii rozwoju sztucznej inteligencji. Jego zdaniem Polska nie może z tym zwlekać dłużej, ponieważ mamy potencjał, by wziąć udział w kolejnej technologicznej rewolucji.

„Musimy się liczyć z tym, że kolejne kraje Europy i świata będą wchodziły bardzo dynamicznie w przestrzeń sztucznej inteligencji, Polska nie może pozostawać w tyle. Jesteśmy w takim momencie, kiedy nie dzieli nas przepaść od tych najlepiej rozwijających się w obszarze AI krajów,” powiedział Gowin. „Przygotujemy narodową strategię rozwoju sztucznej inteligencji i razem zrobimy wszystko, żeby być w światowej czołówce.”

Wicepremier zdążył nawet posłodzić ewentualnym grantobiorcom stwierdzając, że „inwestycja w sztuczną inteligencję zawsze musi być inwestowaniem w człowieka, który jest twórcą sztucznej inteligencji”.

I niby wszystko fajnie. Problem w tym, że przywoływane przez Gowina Chiny mają 2 miliardy dolarów, które mogą wydać na budowę centrum obliczeniowo-badawczego. W polskich warunkach nie ma na to co liczyć. A właściwie nie powinno się liczyć na nic, skoro nawet ważny z punktu widzenia państwa projekt budowy polskiego chipu, który można byłoby wykorzystywać w dokumentach tożsamości, wylądował po dwóch latach bezczynności w koszu. Mam jeszcze nadzieję, że się mylę, ale z narodową strategią rozwoju sztucznej inteligencji będzie zapewne podobnie.

Zdjęcie: Flickr/DrabikPany

podobne treści