Wiadomości promowanewtf

Północnokoreańskie obozy koncentracyjne jako atrakcja turystyczna

Po powrocie Erica Schmidta z Korei Północnej zmieniło się głównie to, że Google dodało do swoich map trochę więcej szczegółów topograficznych na temat tego kraju i poprosiło użytkowników o uzupełnienie tych informacji. Niestety nikt chyba nie przewidział tego, że w Korei Północnej istnieją obozy koncentracyjne. Ale ponieważ mapy Google nie przewidują osobnej kategorii miejsc dla czynnych obozów koncentracyjnych, miejsca te zostały opisane jako „atrakcja”, którą każdy może ocenić.

Na takie dictum acerbum Internet zareagował, tak jak można się było tego spodziewać – śmiechem i absurdem. Nie mam zamiaru oceniać ludzi, którzy postanowiły podzielić się swoimi „wrażeniami” z pobytu w tych ośrodkach i ocenić „obsługę” czy „wyposażenie”, choć jestem pewien, że podobne „recenzje” z pobytu w KL Auschwitz zbulwersowałyby niejedną osobę.

Przykłady? Proszę bardzo:

  • „Nieustraszony przywódca wyleczył mnie z moich błędów.”
  • „Muszę przyznać, że to miejsce jest zabójcze! W sam raz jeśli chcecie zrzucić kilka kilogramów i przy okazji zaoszczędzić! Wystarczy spytać poprzednich gości! Wszystko jest za darmo, łącznie z jedzeniem i noclegiem. Świetne miejsce dla całej rodziny!”
  • „Średni obóz, byłem w lepszych, byłem też w gorszych. Plusem był szef kuchni Pak San Ying.. genialny gulasz z psa!!! Zajęcia i atrakcje prawie zrekompensowały niski standard pokoi… prawie.”
  • „Świetne miejsce dla całej rodziny. I do tego tanie. Rząd Korei Północnej jest tak miły, że pozwala zostać rodzinom w obozie za darmo! A najlepsze jest to, że bardzo chętnie zgadzają się przedłużyć dobę hotelową w nieskończoność, bez żadnych dodatkowych opłat. Program pracy dla dzieci pozwala im nauczyć się ważnych umiejętności życiowych i nabrać samooceny. Mają też doskonały program fitness dla dorosłych. Wszyscy uczestnicy potwierdzają, że dzięki ćwiczeniom i opatentowanej obozowej diecie zrzucili zbędne kilogramy.”

Najbardziej w tym przypadku zawiniło Google, które dopiero co zachęcało użytkowników do dodawania informacji na temat Korei Północnej. Co prawda tamtejsze obozy koncentracyjne opisane są w Google Maps już od dawna, ale prawdziwy wysyp komentarzy tego typu zaczął się dopiero po ostatnich apelach a Google niestety do tej pory nie zauważyło, że „oceny” obozów zagłady są jakby nie na miejscu.

Nie jest to też „atrakcja” a jedyną zdrową oceną obozu koncentracyjnego jest potępienie samego faktu istnienia miejsc, w których w nieludzkich warunkach przetrzymywanych jest około 200 tysięcy osób.


podobne treści