news

POL-PUS: Nie będzie polskiego mikroprocesora

POL-PUS: Nie będzie polskiego mikroprocesora

W listopadzie 2016 roku powołano do życia konsorcjum, którego zadaniem było stworzenie pierwszego polskiego programowalnego układu scalonego, który miałby znaleźć zastosowanie w dokumentach. Okazuje się, że o polskim chipie w nowym dowodzie osobistym czy paszporcie możemy na razie zapomnieć.

Konsorcjum POL-PUS powołano do życia w listopadzie 2016 roku. Odpowiednie dokumenty podpisywano wtedy w towarzystwie ówczesnych szefów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Mariusza Błaszczaka i Ministerstwa Cyfryzacji Anny Streżyńskiej. Jak zapewniał wtedy szef PWPW, Piotr Woyciechowski, którego firma miała mieć w konsorcjum wiodącą rolę, miało ono zapewnić nam „osłonę przed cyberatakami poprzez bezpieczne układy scalone”.

W skład konsorcjum wchodziły także Instytut Maszyn Matematycznych (od 1 lutego br. wchłonięty przez Państwowy Instytut Badawczy NASK), Instytut Technologii Elektronowej, WB Electronics (Grupa WB) oraz Kolegium Jagiellońskie. Za około 150 milionów złotych POL-PUS miało stworzyć w ciągu 36 miesięcy polski chip do wykorzystania w nowej wersji dowodu osobistego, który miał zostać zaprezentowany w marcu 2019 roku. Plany na przyszłość zakładały także wykorzystanie technologii w innych dokumentach oraz jej eksport za granicę.

Ale konsorcjum niczego już nie opracuje, ponieważ, jak donosi Dziennik, 8 czerwca POL-PUS zostało rozwiązane.

„W piątek 8 czerwca 2018 r. w siedzibie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) podpisane zostało porozumienie rozwiązujące umowę konsorcjum POL-PUS. Jego istnienie nie generowało żadnych kosztów,” czytamy w oświadczeniu umieszczonym na stronach PWPW.

Dla podmiotów w nie zaangażowanych nie będzie też generować żadnych problemów jeśli chodzi o podział praw do opracowanej w trakcie jego istnienia technologii. Ponieważ nie opracowano absolutnie nic. Mało tego, konsorcjum nawet nie spróbowało zdobyć dofinansowania ze strony Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, pomimo tego, że podczas zakładania konsorcjum publicznie deklarowano, że właśnie z tego źródła planuje się sfinansować prace badawcze, a w samym NCBiR, jak twierdzi gazeta, rozpisany jest niejawny konkurs, z którego można byłoby sfinansować całe przedsięwzięcie.

MSWiA, które nadzoruje PWPW, nie odpowiedziało na pytania gazety, której źródła twierdzą jednak, że sprawą zainteresowały się służby specjalne. Tymczasem chip do nowych polskich dowodów osobistych wyprodukuje najprawdopodobniej konsorcjum niemiecko-holenderskie.

Zdjęcie: Flickr/mayhem

podobne treści