news

Podrzucał do bagażu podróżnych „kokainę” dla żartu

Przylepianie gumy do żucia do krzesła to pikuś w porównaniu z super
dowcipem, który można zafundować zmęczonemu podróżą samolotem
pasażerowi. Psikus tym śmieszniejszy, że w wykonaniu strażnika.

The Smoking Gun publikuje raport na temat zachowania pracownika TSA, czyli agendy odpowiedzialnej za bezpieczeństwo w amerykańskich środkach transportu. Mężczyzna miał się zajmować testowaniem nowego, drogiego skanera na lotnisku w Filadelfii. Wolał jednak zająć się podrzucaniem podróżnym torebek z kreatyną, do złudzenia przypominającą kokainę.

Bagaż sprawdzanych pasażerów wyjeżdżał z rentgena, a obok niego leżała fiolka lub torebka z białym proszkiem. Kawalarz podchodził do osoby, do której należała torba i dopytywał się, czy to jej własność. Kiedy pasażerowie zarzekali się, że nie, dowcipniś wyjaśniał, że „tylko sprawdza” i życzył miłego lotu. Jedna z potraktowanych tak osób wybuchnęła płaczem.

Skargi na żarty pracownika TSA dotarły do jego przełożonych. Mężczyzna już nie pracuje dla tej instytucji, ale zdążył zniszczyć resztki szacunku wśród obywateli, jakie mogła mieć TSA. [The Smoking Gun]


podobne treści


  • blargh

    TSA nigdy nie miala szacunku bo tylko idioci tam pracuja.