biznes

Poddostawcy Apple tracą, ale firma prosi ich o obniżenie cen

W wystosowanym na początku stycznia tego roku liście do inwestorów, CEO Apple przygotowywał ich na mniejsze niż spodziewane zyski. Pomimo korporacyjnych zaklęć Tima Cooka (i kilku obiektywnych czynników zewnętrznych, które, jak trzeba uczciwie podkreślić, również podniósł), winna tej sytuacji wydaje się przede wszystkim słaba sprzedaż ubiegłorocznych iPhone’ów. I odbije się ona na całym łańcuchu podwykonawców Apple.

iPhone’y XS i XR to urządzenia, które, choć dobre, nie wprowadzają żadnych znaczących zmian w stosunku do świetnego iPhone’a X. W połączeniu z ich bardzo wysoką ceną, była to gotowa recepta na, średnie, delikatnie mówiąc, wyniki sprzedaży. Prawdziwego obrazu katastrofy nie poznamy, ponieważ już w listopadzie ubiegłego roku Apple ogłosiło, że „nie będzie już ujawniało informacji na temat ilości sprzedanych przez siebie urządzeń” ponieważ „nie jest to informacja, która w odpowiedni sposób odzwierciedla kondycję finansową [spółki].” Ale sporo światła na ten temat rzuca raport agencji Nikkei, która podaje informacje na temat znaczących spadków przychodów odnotowanych przez głównych dostawców komponentów dla Apple.

Przykładowo, z raportu dowiadujemy się, że Foxconn, firma, która na zlecenie Apple składa większość jej urządzeń, zakończył grudzień z wynikiem gorszym o 8,27 procent względem poprzedniego roku. Problemy nie ominęły także dostawców Apple. Produkujący metalowe ramki do iPhone’ów Catcher, odnotował w grudniu spadek przychodów o 28 procent względem tego samego okresu w 2017 roku. Z kolei dostarczająca soczewki do nowych iPhone’ów firma Largan Precision, odnotowała spadek aż o 33,86 procent. I raczej nie ma co się tutaj spodziewać jakichś dramatycznych zmian, zwłaszcza, bo nie zapowiada się na poważną obniżkę cen urządzeń Apple.

Obniżka zamówień to nie koniec złych wiadomości dla poddostawców Cupertino. Jak podaje agencja, Apple miało podobno poprosić ich o… obniżenie cen na części do iPhone’ów o około 10 procent. Wszak koszt słabszych wyników finansowych ktoś musi ponieść, a Apple nie zamierza „uderzyć we własną markę” przeceniając swoje urządzenia. Ciekawe jak wielu z poddostawców zgodzi się na taki dyktat giganta i na wzięcie na siebie jeszcze większych spadków przychodów.

Zdjęcie: Flickr/Hakan Dahlstrom

podobne treści